przechodniu

dogoń mnie za chwilę

zrównaj się za moment

wyprzedź prawie natychmiast

zniknij we mgle dziejowej

powiedz słowo lub zdanie

myśli jednej wysłuchaj

porozmawiaj przyjaźnie

wspomnij gdy zawierucha

weź to co ci potrzebne

odrzuć jeśli zawadza

zmieniaj psuj i poprawiaj

to twa siła i władza

na łańcuchu

byłem tak rozczarowany

choć dokładnie rozumiałem

co tłumaczyliście – dzielni

niosąc spadek swych rodziców

ich rodziców

pra rodziców

znałem te uzasadnienia

mądre tak, że łzy suszyły

zanim powstały z nich krople

czy zerwę łańcuch następstw?

po deszczu

czemu tak się pospiętrzało?

co powodem jest zatoru?

czy poszerzyć, czy pogłębić?

szkoły dwie, lecz nie ma sporu

sprawa niemal załatwiona

rozwiązana już do końca

szczęście i spokojna radość

pora słońca

za bramą oczu

co za tymi jest oczami?

jakie myśli i pragnienia?

gdybym znał je – czy bym umiał

czasem się w ciebie zamieniać?

może bym potrafił łączyć

to co twoje z moim własnym

albo rozpadł się, wybuchnął

porażony wnioskiem jasnym

i zatracił może bym się

w continuum bez pojęcia?

co za tymi jest oczami?

one bramą są do szczęścia?

tak myślisz?

ktoś z mojego jadł garnuszka

i przestawił mi stołeczek

na złość porozlewał mleko

zdarł naklejki z buteleczek

tak od rana do wieczora

od wieczora do poranka

jak nie łyżka, to papierek

jak nie kwiatek, no to szklanka

możesz owszem, oczywiście

żyć w poczuciu krzywdy strasznej

jeśli myślisz, że to krzywda

powiedz – ty myślisz tak właśnie?