na serwetce bibułkowej
naskrobane słów piętnaście
tylko ją pod ręką miałem
tylko tę serwetkę właśnie
blog rymowany
na serwetce bibułkowej
naskrobane słów piętnaście
tylko ją pod ręką miałem
tylko tę serwetkę właśnie
choć podobna fala fali
(widzisz falę, mówisz fala)
w każdej jakiś drobny szczegół
na tożsamość nie pozwala
każda co innego niesie
różne fale, różne skutki
czy trwa wieki, bez znaczenia
czy jej żywot bardzo krótki
gdyby panowały mrówki
jadłbyś kawior, nie parówki
gdyby tu rządziły pszczoły
byłbyś syty i nie goły
a dopóki górą ludzie
jedni w złocie, drudzy w brudzie
jakoś, drodzy, nie rozumiem
i zrozumieć wcale nie chcę
w jakim celu sęka szukać
w przyzwoitej całkiem desce
od nadmiaru głowa boli
głównie od nadmiaru myśli
o czym można bardzo długo
gratis, albo dla korzyści
we dnie można oraz w noce
można głośno, albo cicho
nie pisane, nie odnajdziesz
ścieżkę cwane skryło licho
próbowała Ewolucja
milion razy (jak nie więcej)
a to głowę większą zrobić
a to wzmocnić nieco ręce
i po prawdzie całkiem niezły
osiągnęła w końcu efekt
(dałoby się podsumować)
gdyby nie malutki defekt
drobiazg tyci, odrobina
co ma przezabawne skutki:
między mózgiem, a językiem
szlak zbyt prosty jest i krótki