o wkurzaniu

kura kurę czasem wkurzy

gdaknie nagle kuro nuże!

albo drapnie ją pazurem

lub zbyt mocno machnie piórem

 

zdawać by się mogło mili

że nie warto nawet chwili

tracić na całe zdarzenie

gdyby nie w podwórku wrzenie

 

bo najczęściej ogdakanej

kurze (oraz zadrapanej)

i machniętej skrzydłem kurzym

moc emocji rozum burzy

 

całym dziobem krzyczy wtedy

kurze z piórek robi dredy

stare sprawy przypomina

czasem zmyśla – istna kpina

 

gdy tak stoję na ganeczku

obserwując awanturę

myślę sobie – no, my ludzie…

no i wymyśliłem bzdurę

grudniowy widok znad latte

futra, czapy, Mikołaje

gra muzyka, tłumy ludzi

nic na półkach nie zostaje

nikt się nie śmie tutaj nudzić

 

dziś w promocji możesz kupić

wyślij tylko esemesa

auto, pralkę lub perfumy

schab i bombki i sedesa

 

wszystko tanie jest i piękne

dobre wielce i potrzebne

kupuj bo trzy grosze z ceny

oddasz tak na dzieci biedne

 

bądź zwolniony od myślenia

o tym co jest komu miłe

jak nie zajrzysz do gazetki

będziesz frajer, będziesz w tyle

 

tylko proszę nie narzekaj

że te święta były dziwne

bez radości, uniesienia

jak dni inne, takie zwykłe

z archiwum

pod sztandarami wielkiej strategii

dziś na rozumie dzieje się gwałt

i zamiast działać jesteśmy biegli

w pozorowaniu, że mamy kształt

 

innym jest lepiej, mają układy

dojścia, sekrety, swoich ministrów

a my? kolesiów i kombatantów

wspieramy dzieci oraz artystów

 

umiemy dużo, mamy potencjał

niewiele przeszkód może nas wstrzymać

lecz nie ruszamy, stoimy w miejscu

czy to nasz wybór, czy losu przydział

onim

pusto w głowie

tylko wata

co zatyka uszy

mu wystaje aż po brwi

nie da uciec duszy

 

pusto w głowie

myśli mdłe

snują się bezładnie

jedna z drugą z niego drwi

krzywiąc się szkaradnie

 

pusto w głowie

gdzie jest cel

jak go ma odszukać

gdzie są tajemnicze drzwi

do których zastukać

 

pusto w głowie

idzie noc

będzie znów bajecznie

tylko wtedy kiedy śpi

czuje się bezpiecznie

nie oglądam wiadomości

nie oglądam wiadomości

szczególnie o polityce

bo mnie od nich biorą mdłości

wolę wyjrzeć na ulice

albo przysiąść gdzieś przy kawie

słyszeć ludzi, śmiać się, gadać

lub się oddać innej sprawie

robić swoje i nie biadać

 

nie oglądam wiadomości

tych zła pełnych i tych pustych

wolę żywych widzieć gości

zamiast główek od kapusty

całych albo objedzonych

aż do sedna ich istoty

czyli głąbów w ichniej krasie

białych lecz na stołkach złotych

 

nie oglądam wiadomości

nie mam czasu i mieć nie chcę

zgagi od medialnej papki

i już nie napiszę więcej