bywa, że latami żyją
razem, ale w innych światach
żona z mężem, konkubenci
albo z dzieciakami tata
i chociaż do siebie mówią
choć twierdzą, że rozmawiają
wyłącznie się powierzchownie
quasi-porozumiewają
blog rymowany
bywa, że latami żyją
razem, ale w innych światach
żona z mężem, konkubenci
albo z dzieciakami tata
i chociaż do siebie mówią
choć twierdzą, że rozmawiają
wyłącznie się powierzchownie
quasi-porozumiewają
zmarnowałam kawał życia
narzekała panna Mania
a to wszystko przez łobuza
przez gałgana i przez drania
zmarnowałem dziesięć latek
podsumował pewien Maniek
ciężkie czasy, podli ludzie
i straciłem parę baniek
nie wiem dobrze czy tak było
czy też było ciut inaczej
nie potrafię nawet zmierzyć
które dzisiaj głośniej płacze
coś mi tylko podpowiada
takie coś co w środku siedzi
że zazwyczaj łez przyczyną
nie są czasy, ni sąsiedzi
że nim łyżka o dno stuknie,
nic w kieszeni nie zostanie
wcześniej musi trochę potrwać
zwykłe, małe marnowanie
gdyby szukać wyświechtanych
słów jak portki na kolanie
(takie stare i znoszone)
szanse ma zaniedbywanie
ktoś oszukał tysiąc osób
nie ma części autostrady,
brak medali, słaby złoty,
kruche zdrowie, synek blady
tysiąc skutków negatywnych
kto odpowiedzialny za nie
jakiś człowiek zły szczególnie
nie to tylko zaniedbanie
czasem człowiek się zadziwi
i trwa w zadziwienia stanie
kiedy nagle ujrzy efekt
a pominie dorastanie
synek urósł i jest obcy
dług na karcie – kto go spłaci?
brzuch coś większy niż rok temu
tyłek się wylewa z gaci
winne wrogie otoczenie
pośpiech oraz pestycydy
i źli ludzie oczywiście
jacy ludzie?!? toż to gnidy
nie, nie będzie tu morału
panowie, dzieci i panie
bo przechodzi właśnie w głowie
mojej głowie, dojrzewanie
przeżyj jeden dzień naprawdę
swój, nie Wspólnej, Mostowiaków
własne sprawy łatwe, trudne –
przeżyj – świadom śpiewu ptaków
ciepła słońca, chłodu wiatru
swych emocji oraz myśli
chociaż jeden, nie pajacuj
obudź się nareszcie, nie śpij
przekładamy tysiąc razy
z miejsca w miejsce, lub na później
ale czy efekty mamy?
czy się robi łatwiej, luźniej?