160422 c

gość, z którym gadać chcesz, nie istnieje

choć się wydaje, że jest inaczej

sobowtór? bliźniak? bardzo podobny?

lepiej niestety nie wytłumaczę

smutek pozorów tka pajęczynę?

przesłanki łączę, sądzę i gdybam

jak coach próbuję człekowi pomóc:

i tak czasem też w życiu bywa

160422 b

smutno, choć czasu było

dużo (świat jest dość stary)

nauczyć się, że nie wszystko

co może, musi mieć pary

nieważne, że dobre pytanie

że jakość ma dziesięć na skali

że cenią je i szanują

i duzi, i średni, i mali

bo rzecz się na tym zasadza,

wygodnie rozparty sens siedzi,

że takie są również pytania

na które brak odpowiedzi

choć można je zadać. postawić

choć ktoś je przecież usłyszy

jedyną odpowiedzią

są różne wersje ciszy

160422 a

gdzieś w kawiarnianym zaciszu

obecny, lecz niewidzialny

(odmienny stan obecności

ulotny i niebanalny)

sączyłem szlachetny eliksir

(a może sączyło ciało?)

byłem, słyszałem, czułem

zdziwiony, jak bardzo mało

różnić mnie losu trafem

może od człowieka

że nadal ciągle się zdaję

(ten sam nos, ręce, powieka)

być, chociaż jednak mnie nie ma

(pomimo śladów, iż byłem)

zdarzyło się coś? nie pamiętam,

umknęło, przegapiłem

160422

bywa nie rzadko, nie często

tak świat jest skonstruowany

że tłuką się na drobiazgi

cacuszka z porcelany

ozdobne talerze po cioci

kielichy i okaryny

kruche od dnia narodzin

bez żadnej głębszej przyczyny

aż błahą staje się kwestią

kto, czy przy jakiej okazji

dokonał ostatecznej

definitywnej inwazji

w strukturę wazonowości

pajęczą nitkę komórek

(mimo, że bliskie zostały

w szczątkach nawet niektóre)

nie ma i nigdy nie będzie

choć różne widziałem kleje

cudu, który odtworzy

to, a nie takie – nadzieje,

rozumy i fakty, pragnienia

chęci, motywy, pomysły

z rysunkiem niepowtarzalnym

raz się na zawsze rozprysły