marynarz co się urodził w Kcyni
w rejsie tęsknił do pewnej Maryni
i koił powstałe smutki
z użyciem rumu i wódki
dopóki wódki starczyło w skrzyni
blog rymowany
marynarz co się urodził w Kcyni
w rejsie tęsknił do pewnej Maryni
i koił powstałe smutki
z użyciem rumu i wódki
dopóki wódki starczyło w skrzyni
ile na dębie żołędzi
cukru w cukrze, w stadzie owiec,
tylu chciałby przeszkolonych
mieć na koncie szkoleniowiec
karmelarz robi karmelki
to sprawa jest oczywista
lecz ile ich robi dziennie
dwadzieścia, czy tysiąc trzysta?
a jeśli karmelki są twarde
czy zrobi sztuk więcej niżeli
by zrobił karmelków z nadzieniem
o smaku – powiedzmy – moreli?
a jeśli karmelarzowi
tak kiedyś, jak zdarza się, zdarzy
(choć rzadko, lecz jednak czasami)
to ile wysmaży w dzień draży?
a jeśli taki karmelarz
je na śniadanie grahamki
czy wyjdą mu miast karmelków
może przypadkiem sezamki?
mówią czasem: chłopu samo
śpi, czy nie śpi wszystko rośnie
i nie robi nic w zasadzie
zimą, tylko śni o wiośnie
żyto rośnie i pszenica
rzepak, marchew i buraki
kalafiory i fasola
proso, bób oraz ziemniaki
świnki rosną i owieczki
krówki stare, krówki młódki
żyją w zgodzie we obórce,
a karmią je krasnoludki
no a praca – bo się zdarzy
latem (jak to mówią: w żniwa)
to na świeżym jest powietrzu
więc nie bardzo kłopotliwa
tym co mówią: „samo rośnie”
i „o co tym chłopom chodzi?!?!”
powiem tylko: łatwo gadać,
gdy się głównie w stołek smrodzi
pada czasem człek na twarz
gdy błąd zrobi posadzkarz
tysiąc razy się okazało
i się znowu okaże
że czy kryzys, czy hossa
dobrze mają stolarze
zawsze szafa potrzebna
stół, drzwi, krzesło, półeczka,
a jeżeli nie meble
do krojenia deseczka