radiooperator pokładowy

boję się pomyśleć o tym

jakie by mogły być skutki

gdyby na całym pokładzie

(tak! dokładnie na calutkim!)

nie było kogoś takiego

co by radiem operował,

tak by statek z całym światem

wokół się komunikował

choć Wikingowie i Kolumb

i podobno Alcock z Brownem

radzili sobie bez radia

nawet i w dni niepogodne

i na wodzie, i w powietrzu

tłok się zrobił niebywały

i nie wiedząc nic o sobie

statki by się pozderzały

fizyk

bardzo mało brakowało

(jak donoszą źródła pewne)

i nie byłoby fizyków;

słyszę chyba głosy gniewne,

spieszę więc z wyjaśnieniami

zanim się rozpęta chryja

(czyli taka okoliczność

kiedy można dostać po twarzy)

do ostatniej bowiem chwili

bardzo ważne komitety

ustalały dla profesji

nazwę, ale że niestety

frakcje były – krótko mówiąc –

takie raczej równoliczne,

wygrać mogły propozycje

inne, lecz podobnie śliczne

przegrał z kretesem alfazyk,

roznieśli w proch betazyka,

odpadł ksizyk i kappazyk;

taka nauki liryka