skarbnik bankowy

bank już z samej definicji

do ubogich nie należy

i właściwie każdy jeden

łatwo w prawdę tę uwierzy

bank ma forsy jako lodu

znacznie więcej od Nowaka

lub innego tak zwanego

statystycznego Polaka

ta nierówność może boleć

ta nierówność może razić

jednak w sumie, zasadniczo

trudno na nią coś poradzić

a tym bardziej, że i w banku

w samym najbankowszym środku

znaleźć można takich gości

co praktycznie śpią na złotku

w przeciwieństwie do kasjerów

albo choćby i strażników;

wiecie kogo mam na myśli?

oczywiście, że skarbników

bibliotekarz

co by robił bibliotekarz

gdyby wszyscy czytelnicy

odnosili książki na czas?

czy by siedział po próżnicy?

gdyby jeszcze każdy chętny

tom odstawiał skąd go brał

czy by wtedy bibliotekarz

do roboty wciąż coś miał?

gdyby każda jedna książka

była obłożona ślicznie

czym by wtedy bibliotekarz

miał zajmować się praktycznie?

biofizyk

jak mnie informują źródła

to jest zawód z pogranicza

dziedzin różnych, co oznacza

że to tu, to tam pożycza

stąd narzędzie, stąd pojęcie,

albo zgrabną hipotezę,

a kiedy coś nie pasuje

własną buduje protezę

bada procesy życiowe

mierzy siły oraz ruchy

prądy mierzy – słowo daję

takie mnie dochodzą słuchy

długo by się rozpisywać

profesja nie jest banalna,

nie wąska, ograniczona,

lecz multidyscyplinarna

zgrzewacz

zgrzewacz zgrzewa – co tu dodać –

sprawa w sumie oczywista,

lecz wyjaśnię w kilku słowach

żeby sprawa była czysta

że nim zgrzeje, zrobić musi

wcześniej jeszcze parę rzeczy

(wiem – niektórzy już marudzą

jak to rzeczywistość skrzeczy)

czasem przygiąć, czasem przyciąć

i pomysłowością błysnąć,

zanim w końcu dane będzie

rozgrzać i mocno docisnąć