są zawody, których nazwy
są dziwaczne aż do szpiku
jakby stworzone w amoku
lub po alkoholu łyku
co salowa komu szkodzi
lub asystent dentystyczny?
czy brzmi lepiej pomocniczy –
mili – personel medyczny?
blog rymowany
są zawody, których nazwy
są dziwaczne aż do szpiku
jakby stworzone w amoku
lub po alkoholu łyku
co salowa komu szkodzi
lub asystent dentystyczny?
czy brzmi lepiej pomocniczy –
mili – personel medyczny?
bez względu na sektor na globusie
czy to jest równik, czy może zwrotnik
zajęcie zawsze znajdzie dla siebie
lepsze, czy gorsze, każdy robotnik
w kapitalizmie i socjalizmie
i ich mieszankach w proporcjach wszelkich
robotnik znajdzie pracę, choć zwykle
nie zbije raczej pieniędzy wielkich
nieważne jak się będzie rozszerzał
obszar użycia automatyki
zostaną czynności, które zrobią
wyłącznie niebieskie kołnierzyki
prawda owa ni minuty
dłużej już się nie ukryje,
że rytownik, w czasie pracy,
w majestacie prawa ryje,
skrobie, drapie nawet czasem
a w porywach i wyrywa
i to prawda najprawdziwsza
jest na świecie, a nie zgrywa
muzealnik drodzy państwo
jak się pewnie domyślacie
nie w fabryce, lecz w muzeum
zwykle siedzi na etacie
w galerii raczej ,niż w biurze
na wystawie, nie na roli
bardziej pośród eksponatów
niż pośród ludzi być woli
czy to prawda? zapytacie
i czy coś z tego wynika?
wątpię prawdę powiedziawszy
bo to tylko statystyka
kto dogada się z maszyną
niczym jakiś poliglota?
kto z prostego algorytmu
zrobi zgrabną górę złota?
kto stukając w klawiaturę
w pół godziny program stworzy?
to kodowacz drodzy państwo
jestem gotów się założyć
Jan Tarowicz – znacie może
gościa o takich namiarach?
bardzo chciałbym się z nim poznać
zapewniam – w dobrych zamiarach
przy spotkaniu bym zapytał
go, czy imię i nazwisko
pomaga „robić” w bursztynie
i to by już było wszystko