płatnerz

oto zawód archiwalny

archaiczny, niedzisiejszy

znany ze starych przekazów

poematów, czasem wierszy

choć świat dzisiaj jak przed wieki

nadal się z zapałem zbroi

tak zmieniły się oręże

że nikt nie nosi już zbroi

(chyba żeby zbroją nazwać

kevlarową kamizelkę

bo osłania tak jak metal

i wstrzymałaby szabelkę ;))

bukieciarz

czy to ciotki imieniny,

wuja, ojca, albo matki

szefa, z pracy koleżanki

idziemy kupować kwiatki

czy dzień kobiet, czy hutnika

czy też romantyczna randka

pierwsze co do głowy przyjdzie

to w kwiaciarni kupić kwiatka

czy to obiadek wystawny

czy też jubileusz gładki

gdzie się człowiek nie obejrzy

wszędzie kwiatki, kwiatki, kwiatki

i najczęściej nie wystarczy

badyl szarpnięty z rabatki

bez narwany prosto z krzaka

(chociaż to są również kwiatki)

bo bukiecik mieć wypada

by umocnić swą pozycję

wiązaneczkę, lub jak mówią

piękną z kwiatów kompozycję

więc gdy w podanych sytuacjach

się znajdziecie (co się zdarza)

specjalisty wam potrzeba,

w tym przypadku bukieciarza

praczka

pamiętacie pewnie o tym

że bez sensu jest do praczki

wybrać się jak dziwna kaczka

by na listy kupić znaczki

podobnie się mija z celem

oczekiwanie od praczki

że będzie na was czekała

aby ostemplować znaczki

praczka – co mniej oczywiste –

nie pierze na jabłko kwaśne

ani żaden inny owoc

(chcę podkreślić to wyraźnie)

z pierzem praczka też niewiele

ma wspólnego – tyle może

że co siódma lubi przykryć

pierzyną małżeńskie łoże

nie jest praczka protoplastką

i pramatką młodszych czek

w byciu praczką nie przeszkadza

bowiem nawet młody wiek

praczka pierze, ale wodą

lub na sucho (że chemicznie)

aby ciuchy czyste były

i znów wyglądały ślicznie

lakiernik

nie zgadniesz nawet ilu rzeczy

ceny spadałyby ku zeru

gdyby drastycznie, ze dnia na dzień

zakazać użycia lakieru

dopóki lakier jest legalny

w domu, w pracy i na ulicy

dopóty mają zapewniony

byt wszelkiej maści lakiernicy