nie da ukryć się, że wielu
(i nie zawsze młode leszcze)
gdy zobaczą konsoletę
czują wnet na plecach dreszcze
te przyciski w równych rządkach
te pokrętła i suwaki
na sam widok już ich ręce
same robią jakieś znaki
oczy się zwężają w szparki
jakby chciały się pochować
a ci goście ode dreszczy
są gotowi by miksować
to wyciszyć, to nagłośnić
tutaj podbić, tam wytłumić;
jeden kiedyś mi tłumaczył:
sporo czeba chopie umić
żeby dobrze było słychać
muze chopie na koncercie;
usłyszałem, powtórzyłem
(dzięki za wiedzę ekspercie ;))