pilarz

taki pilarz to ma świetnie

żona go nie krytykuje

i z czułością nań spogląda

choć na okrągło piłuje 

dziatki mówią z dumą – tata

nasz to drewnem się zajmuje

i im wcale nie przeszkadza

że ojciec ciągle piłuje 

albo taki szef pilarza –

premie daje i szanuje

i nie zżyma się bez przerwy

mimo, że pilarz piłuje 

mógłbym jeszcze tak z godzinę

ale coś przez skórę czuję

więc pomimo weny jednak

kończę i już nie piłuję

klasyfikator

pamiętacie wpis wczorajszy

oraz jego bohatera?

no to dzisiaj jest ciąg dalszy

kwestii, która mnie uwiera 

(chociaż już nie tak drastycznie)

o tym jak to kosztem braci

(mniejszych – ale bliskich jednak)

człek nieładnie się bogaci 

zamiast kaczki widzi mięsko,

kury – jajka, gęsi – pierze

i można dalej wymieniać

jak postrzega które zwierzę 

a klasyfikator? mówi

co ze zwierza warte ile

a że biorą mnie emocje

więc na teraz będzie tyle

ubojowy

dzisiaj zawód co niestety

nie jest chwałą dla ludzkości

a szczególnie tej jej części

co chce mięska i chce kości 

(ale nie, że upolować

stanąć ze zwierzakiem w szranki

tylko kupić sobie w sklepie

jak na przykład obwarzanki) 

nie mam nic do ubojowych

taki zawód jakie czasy

ale wstydzę się ogromnie

zabijania dla kiełbasy

murarz

pewien pewny siebie facet

(dajmy mu na imię Tomek)

postanowił, że zbuduje

własnoręcznie piękny domek 

nie, by wielkie miał sukcesy

już na budowlanej niwie

wręcz przeciwnie (że tak powiem

by sprawozdać wam uczciwie) 

łatwo poszło mi dwa razy

(czyli z synem oraz drzewem)

jaki problem dom zbudować?

słowo daję – mówił – nie wiem 

prosta sprawa – perorował –

parę cegieł, trochę piasku

woda, cement i po krzyku

i się można pławić w blasku 

ja wątpiłem i wątpili

inni Tomka przyjaciele

nawet go chcieliśmy ostrzec

lecz nie zdziałaliśmy wiele 

minął miesiąc, potem drugi

Tomek jakby ciut poszarzał

wreszcie poddał się i znalazł

bardzo dobrego murarza 

dziś gdy w swoim pięknym domu

Tomek gości swoich gości

serwuje im inny zestaw

prawd życiowych i mądrości 

mówi: wiecie, dom zbudować

to nie jakieś fiki-miki

nie igraszki miłe z żoną

nie wbite w ziemię patyki 

ani układanie klocków

jak to kiedyś sam twierdziłem

lecz przyznaję, że niestety

ale bardzo się myliłem 

przydałby się jakiś morał?

ale w sumie, po co? przecież

Tomek już się zreflektował

a w jaki sposób, to wiecie

technik

długo trzeba by spisywać

samemu lub z pomocnikiem

listę dziedzin, w których można

pełną gębą być technikiem 

nie wierzycie? wolne żarty

to nie żadne przekłamania

już wymieniam, na początek

technicy od budowania 

metrolodzy, drogownicy

samochodowi, rolnicy

analityki medycznej

geolodzy, włókiennicy 

ci od morskiej nawigacji

ci od technologii drewna

ci od usług kosmetycznych…

starczy! jedna rzecz jest pewna 

że gdzie byś się nie obejrzał

lub byś się nie obejrzała

zobaczysz technika wszędzie

ot i opowiastka cała

mikrobiolog

kiedyś, w sumie dawno temu

kiedy bity duże były

monitory bursztynowe

dyskietki wszędzie rządziły 

gdy nie było internetu

a przynajmniej nie aż tyle

zasiadłem przed komputerem

i przeżyłem ciężkie chwile 

bo maszyna odmówiła

mi współpracy niespodzianie

i co chwilę wyświetlała

dziwny napis na ekranie 

napis głosił, że niestety

jestem ofiarą wirusa

i ten wirus bardzo podły

dotarł do mnie prosto z USA 

moje dane! – zapłakałem –

moje wymęczone pliki!

ach, to straszne, że je dopadł

stwór niegodny z Ameryki! 

i szukałem wśród znajomych

i pytałem kto pomoże

(moje dane! moje pliki!

tyle pracy, o mój Boże!) 

wreszcie kumpel mnie odszukał

i powiada, że zna panią

co się wyznaje w wirusach

i mi namiar wnet da na nią 

pociąg, tramwaj i autobus

potem pieszo pół kwadransa

pędziłem tak niczym halny

bo to była jakaś szansa 

wreszcie dotarłem do celu

i choć trochę się zdziwiłem

że dotarłem do szpitala

sprawę pani wyłuszczyłem

 

dziś i kiep wie, że wirusów

tych co siedzą w komputerze

nie zbada nam mikrobiolog

wtedy się zdziwiłem szczerze

 

po raz pierwszy się przyznaję

tutaj właśnie do swej wpadki

(choć zmyślonej, lecz przyznacie

koncept wyszedł całkiem gładki)