terapeuta zajęciowy

jeśli mnóstwo masz zapału

jeśli umiesz dojrzeć zmiany

to ten zawód jest dla ciebie

wnet w nim będziesz zakochany 

jeśli starczy cierpliwości

nie zabraknie siły woli

to ten zawód jest dla ciebie

i niech głowa cię nie boli 

jeśli umiesz w każdym bliźnim

dostrzec talent i człowieka

to ten zawód jest dla ciebie

satysfakcja cię w nim czeka

garbarz

to zajęcie amatorsko

wielu ojców wykonuje

głównie na widok świadectwa

wiecie już? tyłek garbuje 

mimo, że to nie profeska

zawsze jednak garbowanie

czyli mówiąc innym słowem

skóry zręczne uzdatnianie 

cóż że cele działań różne

częścią wspólną miękka skórka

skrupulatnie informuję

zza ulubionego biurka

modystka

mało która, z części stroju

co w tym miejscu przyznać muszę

tyle robi zamieszania

co kobiece kapelusze 

co królowa miała w Ascot?

co na koku młoda gwiazdka?

jaki moher pani Jadzia?

w kształcie klombu, czy też gniazdka? 

a pytania mnożyć można

w nieskończoność albo dłużej

(w każdym razie, tym pytaniom

nieustaną hossę wróżę) 

i dlatego po kapelusz

nie pójdzie dama do chłystka

bo kapelusz dla dam zrobić

może wyłącznie modystka 

czy to turban, czy panamka

czy to toczek, czy też wianek

to modystki jest królestwo

i niech tak już pozostanie

organmistrz

zapytała kiedyś w grudniu,

na początku, mama synka

co byś chciał od Mikołaja

synek odrzekł – katarynka 

jest marzeniem moim mamo

i ogromną mam nadzieję

że Mikołaj ją przyniesie

jeśli nie, to z domu zwieję 

bardzo to niewychowawcze

to co zaraz wam opiszę

zgadzam się, lecz mimo wszystko

uprzejmie proszę o ciszę 

mama bowiem przeraziła

się zapowiedzią ogromnie

i przybiegła (przerażona)

z zapytaniem takim do mnie 

czy ja nie wiem, bo wiem dużo

(tak do mnie mama mówiła)

kto wytwarza katarynki

bo już tysiąc miejsc sprawdziła 

i wciąż nie wie, a czas płynie

Wigilia szybko nadchodzi

więc czy nie wiem, katarynka

i że chętnie wynagrodzi 

powiedziałem mamo synka

który tak cię szantażuje

otóż zwykle katarynki

pan organmistrz produkuje 

ale czy tak szybko skończy

musisz go zapytać sama

wyleciała jakby z procy

wniebowzięta synka mama 

a jeżeli chcecie wiedzieć

(a to temat niezbyt znany)

pan organmistrz robi również

klawesyny i organy

lutowacz

co raz słyszę, co dzień prawie

jak ten lub ów deklaruje

że jest silny i odważny

że gdy trzeba to lutuje 

a to gdzieś pod budką z piwem

albo na zakupach, w sklepie

jeden mówi do drugiego

że jak trzeba to oklepie 

i są dumni obaj, albo

ilu by tam ich nie było

lecz wam powiem, że tym gościom

coś się chyba pokręciło 

bo kiedy kocim zwyczajem

na opis zawodów pacze

widzę, że całkiem inaczej

funkcjonują lutowacze 

nie okładają pięściami

ale spajają metale

co podobno (tak słyszałem)

nie jest takie łatwe wcale 

trzeba czyścić, trawić, bielić

elementy dopasować

i lut dobrać i narzędzia

i się nieźle nagłówkować 

więc nie wierzcie deklaracjom

których liczba wciąż się mnoży

że „jak trzeba – przylutuję”

bo to mówią amatorzy

wypalacz

podsłuchiwał Jaś spod stołu

(to dla Jasiów żaden wyczyn

i zostawmy tak tę sprawę

nie szukajmy lepiej przyczyn) 

w każdym razie, i nie bierze

się to wcale ze złych chęci,

Jasio siedząc pode stołem

bardzo często coś pokręci 

tak też było w tym przypadku

którym z wami się podzielę,

a zdarzyło się to zimą

na imieninach, w niedzielę 

pan Mareczek, kumpel taty

opowiadał podniecony

że dyrektor kreatywny

jest już całkiem wypalony 

Jaś pod stołem się przeraził,

eksplodował niemal płaczem,

zapytany, załkał nie chcę

żeby został wypalaczem 

pan dyrektor co go lubię

(fakt, że gościa lubił Janek);

tak się śmiechem tata zaniósł

że niechcący zrzucił dzbanek 

pan Mareczek aż się spłakał

a gdy mówić mógł już w końcu

siadł przy Janku na podłodze

i mu tak powiedział: brzdącu 

wypalacze robią cegły

porcelanę i kafelki

z dyrektora, w tych zawodach

nie byłby pożytek wielki 

nie wiadomo jak by sobie

radził z ciepłem koło pieca

kiedy pot ciągłym strumyczkiem

ciągle lałby się po plecach 

chociaż Jaś się uspokoił

i przestał zanosić płaczem

to pod stołem został jednak

myśląc sobie – oj, ściemniacze