gdy siedziałem na słoneczku
na leżaku wyciągnięty
przyszedł sąsiad i tak zaczął
(nie wiem czemu, lecz był spięty):
„jak się trochę zastanowić
i poprzyglądać przedmiotom
z których co dzień korzystamy
powstaje pytanie kto to
jest spryciarzem ponad miarę,
niech nam szybko się pokaże
i opowie jak się robi
rzeczy pierwsze egzemplarze
kiedy projekt na papierze
gdy nie było kształtu jeszcze,
nie wiem jeszcze co tu nie gra
lecz gdy znajdę to obwieszczę
tajemnicę wszem i wobec
zdemaskuję podstęp wielki
nie pozwolę nas nabijać
z przeproszeniem do butelki”
a gdy już wykrzyczał kwestię
to pożegnał się (wciąż spięty)
i popędził – ledwo widać
było w ruchu jego pięty
jak go znam to będzie tropił
kto z przedmiotami spiskuje
ale czy odkryje prawdę?
cóż, tego nie przewiduję