malarz

pewien malarz, ponoć zdolny

w chwili, że pod wpływem weny

chociaż zmęczony po bibce

był pod nosem mruknął: – Jeny!

(nie chodziło mu o miasto

w którym Carl Zeiss ma fabrykę

ot tak mruknął, jakby krzyżyk

wkomponować chciał w rubrykę)

– świat jest piękny niebywale

nawet gdy tego nie czuję,

chyba sobie jakiś pejzaż

albo portret namaluję

złapał prędko za ołówek

zacząć chciał od szkicu bowiem

(i od kilku komentarzy

spisanych słowo po słowie)

a po pracy, gdy mu przeszedł

nastrój twórczy i bojowy,

był położył beż na szkicu

zdolny malarz pokojowy

kładł go jeszcze razy siedem

co niewiele w sumie dało,

jakby dobrze się przypatrzeć

ciągle widać (cóż, że mało)

zarys dzieła, z komentarzem

na gorąco, odautorskim

budowlanym, w całej krasie

i raczej nie młodopolskim ;)

kucharz

gdy się zastanowić chwilę

tę profesję naród czuje

bo choć wodę, choć jajeczko

każdy jeden ugotuje

nawet taki, który wodę

przy okazji poprzypala

na nie-czucie nie ma szansy

telewizja nie pozwala

oraz prasa kolorowa

i kucharskie różne książki

w części nawet gratisowe

(niekoniecznie za pieniążki)

mimo wszystko tajemnicą

lub jak woli kto – sekretem

jest, że kucharz we mundurze

najlepiej rządzi kotletem

ziemniaki stawia na baczność

(i surowe i te w piurze)

zupy z pora, cebularze

bigos i pyzy nieduże

nie wierzycie? wszak wynika

fakt ów z nazwy bezpośrednio

kto ku chwale… ugotuje

ten ma drzemkę poobiednią ;)

projektant

sporo trzeba wyobraźni

by być dobrym projektantem,

choć złośliwi twierdzą czasem

że wyważa drzwi otwarte

w pracy swej kto projektuje

kiedy spełnia założenia,

a prawdziwym twórcą dzieła

jest ten co daje zlecenia

ja – pozwólcie, bardzo proszę –

puszczę mimo złośliwości;

gratuluję projektantom

przejawów kreatywności

tym od mody, stron, co w necie

tym od wzorów przemysłowych

i konstrukcji budowlanych

(w szczególności żelbetowych) ;)

farmaceuta

może tam komuś czasem nie starcza

nie ma na żarcie, nie ma na buta

ale przenigdy tak się nie zdarza

by „komusiem” był farmaceuta

apteki rosną jedna po drugiej

i umacniają zdobyte flanki

chyba się lepiej od aptek mają

w dzisiejszych czasach wyłącznie banki

więc jeśli chciałbyś plastry sprzedawać

fiolki, pastylki, antybiotyki

już do roboty, przysiadaj fałdów

podążaj drogą farmaceutyki

włącz się do walki o prym dla Polski

sprzedawaj całą dobę tabletki

wygrasz gdy rocznie na Kowalskiego

przypadnie proszków pół furgonetki