raz kolega mi powiedział
że się czasem słabo czuje
po spotkaniu z narzeczoną,
bo dziewczyna strasznie truje
więc zrobiłem zatroskaną
wielce minę tak od ręki,
żeby wiedział, że współczuję
i że nie zazdroszczę męki
poprosiłem – powiedz stary
jak odbywa się twe trucie
przez jedzenie, czy przez picie
czy przez plastry jakieś w bucie
czy toksyczne może spraye
są w użyciu, albo pary
mów bo nie chcę cię zobaczyć
w charakterze, no, ofiary
kumpel wielkie zrobił oczy
podsumował: ale prolog,
ty człowieku mówisz tutaj
jakby, ja wiem? toksykolog?
ale chyba – podejrzewam –
zaszło nieporozumienie
bo mi chodzi o gadanie
narzekanie i nudzenie
pokiwałem mądrze głową
a, niech już tak pozostanie
ale sądzę, że niezdrowe
jest i słowne zatruwanie