było miasto, w mieście domek
w domku drzwiczki, w drzwiczkach klamka
a na klamce mały Tomek
się uwieszał od poranka
dyndał na niej godzinami
wyżej, niżej, w prawo, w lewo
aż się klamka ułamała
i się Tomek spotkał z glebą
była wioska, w wiosce chata
w chacie szafa, w szafie szmatki
a ze szmatek mała Kasia
wycinała piękne kwiatki
cięła poszwy i obrusy
wprost, na ukos, w lewo, w prawo
aż ją mama przyłapała
i powiedzmy: biła brawo
a na koniec morał taki
i to wcale nie jest głupie
kiedy bujasz, gdy wycinasz
to pamiętaj o swej dupie