z niepełną dedykacją

ja pamiętam, że ty kiedyś

to mi w złości powiedziałeś

chyba nie będziesz zaprzeczać

ponoś konsekwencje stale

 

ty spojrzałeś jakoś krzywo

głos podniosłeś, kwiatek usechł

pewnie go podlałeś octem

nie dość na twe plecy rózeg

 

jesteś inny i uparty

i nie padasz na kolana

nie chcesz się zasymilować

będzie kara co dzień z rana

 

ale gdyby ktoś zapytał

czemu ciągle tak być musi

to się zdziwię i zaprzeczę

[dedykuję wiersz …]