że raport okresowy

kiedy się lody rozpuszczają, zanim zdołają stężeć nieco

a słońce promieniami pali, aż wstyd się robi z kafla piecom

gdy się reklamy wyświetlają o koszulkowej wyprzedaży

kiedy nie czekasz na nic, no bo, cóż by się miało ci przydarzyć?

gdy jadą po coś gdzieś kolarze

komuś fortuny nie starczyło

ktoś poślubował na kobiercu

marzenie komuś się spełniło

i kiedy jednym nic, a innym

w tym samym równo czasie wiele

na losu żarnach niestrudzony młynarz

jak mielił, tak wciąż bez przerwy miele

spisuję raport ten co widać

wyrymowany, okresowy

chociaż pomięty, nie z annałów

ale świeżutki, całkiem nowy:

że ciepło wkoło, że kolarze

że gdzieś początek i gdzieś kres

że koła młyńskie wciąż się kręcą

a zresztą sama (lub sam) wiesz