ku końcowi

pędzi lato ku końcowi

jeszcze tylko trzy miesiące

jeszcze tylko trochę żaru

jeszcze tylko ostre słońce

miękki asfalt, tłum na plaży

frytki w tłuszczu utopione

zdjęć miliony, tłok w pociągu,

lody lekko rozmrożone

znajomości w pół przerwane

z Zakopanego muszelka

oraz kryształ górski z Helu

i jak łza, słona kropelka

niezbadane

ech, niezbadane powiązania

drogi dalekie, aż po gwiazdy,

do celu o-krok odległego

lub (góra) o pięć minut jazdy

ech, sprawy poważne śmiertelnie 

misje, idee i zasady,

przy których śmiać się nie wypada,

ale bez śmiechu nie da rady

pośladki spięte, aż do bólu

koszule gładkie niczym lustro

ech, gdyby nagle was zabrakło

czy by zrobiło się nam w głowach pusto?