zapis

osiemnaście, lub dwadzieścia

drzwi stuknięcie, żółta plama,

w lewo, w prawo, długo prosto

tu mieszkała pewna dama,

pan Antoni i Konstanty,

klub pijaków co nie piją,

z kotylionem pan spiżowy

kaczki się pod mostkiem kryją

platan i buk (to buk chyba)

zebra nowa, tymczasowa

mazak na szkle, za nim łóżko

flaga patrzy narodowa

czerwień na tle ostrej śniedzi

w koło mógłbyś tu bez końca

ślady po nauczycielach

ryb wspomnienie czeka słońca

szklanki dwie, brązowe listki

kroków parę znów do przejścia

osiemnaście, bo nie krócej

lecz nie więcej niż dwadzieścia

anonim

tak, urodziłem się w PRL-u

tak, wiem, że Pierwszego Maja świętuje się i odpoczywa, a dopuszczalna jest wyłącznie praca w ramach czynu społecznego, dla dobra ogółu

tak, doskonale wiem, że nie powinienem publicznie i ostentacyjnie kręcić się koło domu z drabiną, używać wiertarki stojąc w oknie, zamiatać prywatnego chodnika i warczeć odkurzaczem

tak, zdaję sobie sprawę z tego, że zachowałem się jak uosobienie reakcji, kułak oraz zapluty karzeł, a także parówkowy skrytożerca

ale, żeby zaraz mnie anonimem?!?!?!

toż to jak bohatera prądem ;)

skoro

– skoro wszystko już wiadomo

bierz się chłopie do roboty –

szef powiedział i zaczęły

wtedy szefa się kłopoty

bo nie wiedział chłop wszystkiego

o kosmosie, anatomii

chemii, filmie, gleboznawstwie

sporcie oraz ekonomii

i zwolniony chłop się poczuł

ze służbowych powinności…

długi weekend się zaczyna

proszę moich miłych Gości :)

o trafianiu

trafił w tarczę, w sam środeczek

na przyjęcie, do więzienia,

trafił z wnioskiem idealnie

(został gwiazdą posiedzenia)

trafił mu się niczym ziarnko

nie widzącej dobrze kurze

pomysł jeden oraz drugi

(i miał z nich pieniądze duże)

umiał wszystko bardzo dobrze

(najlepiej w gminie, parafii)

lecz nie umiał się oszczędzać

i go w końcu szlag był trafił