kamieniarz

jeżeli w pracy masz do czynienia

z materii twardej oporem wielkim

jeżeli czasem młot ci zostaje

(gdyś popróbował już metod wszelkich)

i jeśli w końcu zauważyłeś

że dosyć często zwiedzasz cmentarze

cóż, niekoniecznie pracujesz w biurze,

podobnie mają też kamieniarze

parzelniczy drewna

choćbym siedział dziesięć godzin

i dumał nad parzelniczym

me dumanie się zakończy,

jestem prawie pewien, niczym

więc zasłonię się duchotą

i zasłonię się upałem

zostawiając jednocześnie

ślad tego, że próbowałem

boli

boli łapa kota Heli

Hela lata goła cała

całe noce goli nogi

noga Heli bobu dała

daje Hela wazę zupy

zupy gary Hela soli

soli Jana odór bije

bije żonę aż-do woli

wolą boju żona pała

pałą Hela Jana złoi

złoi baba męża ręką

ręka pani Heli boli

jubiler

lubi jubiler blaski rubinów

diamentów lament, jak orły perły

topy z topazów, burty z bursztynów

i diamentowych iskier lamenty

szepce szafirom swoje sekrety

ze szmaragdami gada czasami

per ty z platyną jest oraz srebrem

czasem z innymi jubilerami

dyspozytor

dyspozytor dysponuje

i to miły jest przypadek

wśród zawodów wielu innych

o nazwach w stylu zagadek

dysponuje on środkami

(za przeproszeniem) transportu

powierzchniami, przelotami

full profeska, nic dla sportu

wie co czym dokąd na kiedy

rzadziej po co i dlaczego

ale nie ma się co dziwić

w końcu nikt nie wie wszystkiego

komunikacja

gdy praprzodek był na drzewie

jeszcze większość czasu siedział

to na widok praprzodkini

co zazwyczaj był powiedział?

czy to było „o” gardłowe?

takie z trzewi „ehuhu”?

i czy innym mówiąc słowem

słów nie brakło nieco mu?

a gdy przodek zszedł na ziemię

by tam spędzać większość dnia

z praprzodkinią oczywiście

(nie czepiajcie się za „pra”)

to czy łażąc pośród chaszczy

gdy mu zginął baby ślad

(dajcie spokój – to też słowo)

wołał „huhu”, czy „haha”?

drzew ubyło i ubywa

(ktoś chce mi odmówić racji?)

a po prawdzie trudno dostrzec

postępy w komunikacji ;)