ekspedient

gdy twa osobista lista

eksów się wydłuża szybko

nie zdziw się gdy dnia pewnego

towarzyszyć zaczną skrzypkom

oraz innym gościom, których

filharmonia wielce kręci

także ci którymi gardzisz

czyli „zwykli” ekspedienci ;)

kulturoznawca

co mie pani amputuje?!?

ja sie nie znam na kulturze?

droga pani, jeszcze słowo

i sie chyba ździebko wkurze

pan to możesz, powiem krótko,

nawet sie oburzyć bardzo

lecz kultury nic pan nie masz,

u nas to takimi gardzo

***

bo tak bywa, że się człowiek

jeden przed drugim otworzy

nawet i kulturoznawcy

choć najczęściej amatorzy ;)

model / modelka

każdy jeden, każda jedna

najmniej co dziesiąte może

chciałoby być ptakiem wolnym

co nie sieje i nie orze

co ma kolorowe piórka

oraz bardzo zgrabny dzióbek

i nie musi się zajmować

w pracy przykręcaniem śrubek

co świat zwiedza wzdłuż i w poprzek,

sesje ma fotograficzne

(a nie nudne, te od książek)

a po sesjach zdjęcia śliczne

i gdy się marzenia spełnią,

że tak powiem modelowo,

chodzi model (lub modelka)

z dumnie podniesioną głową

póki dzióbek się nie zmarszczy

póki nie przerzedną piórka

i w wyraźny bardzo sposób

w końcu nie zwiotczeje skórka

sztukator

nigdy, pod żadnym pozorem

nie zadrzyj ze sztukatorem –

gdy się sztukator zezłości

i stu na raz pokona gości,

oderwie się prędko od stiuku

bez słowa zrobi im kuku,

a potem, w przypływie żalu

metodycznie cal po calu

opatrzy gipsem złamania,

bo to nie jest typ drania

tylko artysta po trosze

więc zrozum porywczość, proszę

tkacz

raz pewna pani, gdzieś pod Turbaczem

zauroczyła się młodym tkaczem

milutkie były początki

szczególnie intymne wątki

lecz rzecz skończyła się pani płaczem

wykładowca na kursach

sen wczoraj miałem w dziwnym klimacie

w sumie mieszankę Bunuel-Dali,

byłem dowódcą gdzieś na okręcie

w kajucie juhas mi watrę palił

okręt na kółkach sunął przez łąkę

mlecze głaskały miękko po burcie,

było tak pięknie, aż usłyszałem

krzyk: wykładowcę mamy na kursie

i rozdźwięczało się nagle niebo

tysiącem ukłuć z nutką goryczy

a ja nie mogłem pojąć, zrozumieć

kto przeraźliwie tak bardzo krzyczy

a potem szarpać coś mnie zaczęło

jakby siódemka, do spółki z zerem

i głos do chóru był się dołączył:

cóż to się dzieje z panem trenerem?

w pół mgnienia oka, albo i krócej

zależność wszystkich wątków pojąłem

no co? każdemu się może zdarzyć!

byłem zmęczony to i zasnąłem