funkcjonariusz

biorę drodzy pod uwagę

że was dzisiaj trochę wzruszę

lub rozśmieszę swym wyznaniem

chciałem być funkcjonariuszem

żeby waszej wyobraźni

nie niszczyły te wyznania

już na wstępie wprost wyjaśnię

że to tylko rozważania

wstępne były i przymiarki

które wnet mnie przekonały

że nie dla mnie są rozkazy

i munduru urok cały

i że nic mnie nie przekona

do kariery na granicy

w więziennictwie, na kolei

i w prewencji na ulicy

że nie będę Dżejmsem Bondem

ani nawet Borewiczem

bo pokory odpowiedniej

raczej w sobie nie wyćwiczę

i choć potem mnie ambicja

jeszcze z raz przekonywała

że to pięknie państwo chronić

lecz ambicja ta przegrała

z podstawową wręcz potrzebą

bliską jak ciału ubranie

którą w skrócie można nazwać

swobodne funkcjonowanie

tak swobodne, jak się tylko

udać może w danej chwili

czego również i wam życzę

czytelnicy moi mili

biomasażysta

czasy mamy zwariowane

nikt się już wolno nie pęta

internety i komórki

tak pozakładały pęta

że się człowiek jeden z drugim

w chińskie osiem musi wygiąć

wymaganiom chcąc podołać

nowe obowiązki przyjąć

nic dziwnego, w tej sytuacji

biedne ludzkie organizmy

wypaczają się i cierpią;

chyba nie wywołam schizmy 

wielkiej pośród mych przyjaciół

(jeśli, to nic nie poradzę)

że skutkują wypaczenia

zaburzeniem w równowadze

kiedy tak na problem spojrzeć

rzecz się robi oczywista

i nadzieją dla ludzkości

staje się biomasażysta 

specjalista, który sprawnie

energiami operuje

na człowieku, a ten człowiek

się po prostu relaksuje 

i powraca szybko człowiek

do straconej równowagi

czuje się na nowo dobrze

nie przypomina łamagi

zabawkarz

dnia pewnego, świątecznego

(że zdawkowo się wyrażę)

rozważałem trzy kwadranse

jak to jest być zabawkarzem

bo się ukryć przecież nie da

o czym wszyscy dobrze wiecie

że zabawki dla dzieciaków

są najważniejsze na świecie

no, przynajmniej, jeśli spytać

gdy nie tęsknią do mamusi

bo w sytuacji wymienionej

to mamusia wygrać musi

mówiąc w skrócie, motywacja

pod tytułem uśmiech dziecka

występuje aż w nadmiarze

lecz czy nie jest hm… zdradziecka?

bo jeżeli na ten przykład

zabawkowe robiąc klocki

się przyczyniam do zgryzoty

do depresji i do troski

człeka, który na klockowym

fundamencie los zbuduje

(czytaj: będzie budowlańcem)

chociaż się artystą czuje?

albo jeśli zrobię lalki

(co się zabawkarzom zdarza)

i te lalki kogoś wciągną

i uczynią zeń lekarza?

a wciągnięty ten osobnik

lub wciągnięta osobniczka

by woleli… pierwsze z brzegu…

piec szarlotkę lub serniczka?

na to, że karabin robiąc

lub niewinny bardziej łuczek

nieźle bym nabroił, wpadłem

znacznie później, mały żuczek

ale jeszcze nim doszedłem

do wymienionego wniosku

powiedziała do mnie jedna

miła, starsza pani z kiosku

chcesz zabawki synku robić?

nie odmawiaj sobie tego

lecz pamiętaj przepowiednię

przegrasz konkurencję z Lego

posłuchałem pani starszej

(pamiętacie? z kiosku, miła…)

jej wypowiedź rozważania

zabawkarskie zakończyła

wizażystka

pierwsza ma wychowawczyni

raz na lekcję przyszła z książką

w której była śliczna pani

na traktorze i ze wstążką

i to było bardzo dziwne

wstążkę mieć kiedy się orze

pole wielkie po horyzont

siedząc prosto na traktorze

na podstawie owej książki

wyciągnąłem wniosek że

w pracy równouprawnione

być powinny obie płcie

(tutaj na zasadzie wtrętu

przyznam, że nauczycielki

wpływ na wyciągnięcie wniosku

nie był mały, tylko wielki)

w tej sytuacji wcale chyba

was nie zdziwi me pragnienie

by w praktyce zastosować

owo równouprawnienie

wybór padł na wizażystkę

no bo taka wizażystka

piękno kobiet wciąż podkreśla

upodabnia je do listka

co na wiosnę swą zielenią

cieszy dookoła wszystkich

albo zmienia też kobiety

tak, że nawet oczy bliskich

zaskoczone są przemianą

kiedy widzą znaną twarz

ale uczesanie nowe

i nowy całkiem makijaż

próby trzy przeprowadziłem

bardzo były nieudane

po tych próbach wiem na pewno

wizażyst(k)ą nie zostanę

ortopeda

gdy pewnego dnia dostałem

tomy dwa encyklopedii

to mnie bardzo zachęciły

opisy od ortopedii

a że kostki, a że mięśnie

tu się zgina, a tam rusza

gęba mi się uśmiechnęła

no a za nią zaraz dusza

już widziałem siebie w roli

pana, który gips zakłada

leczy stawy oraz chrząstki

i postawę, który bada

byłbym dziś być może nawet

nieprzeciętnym specjalistą

lecz los zabrał uśmiech z duszy

wyzerował go na czysto

bo to niosąc stos albumów

co je gdzieś wypożyczyłem

(i o mięśniach i o stawach)

nogę sobie fest skręciłem

zaraz dookoła kostki

wielka się zrobiła gula

co bolała i nad którą

doktor nie chciał się rozczulać

a więc zacisnąłem zęby

no i dzielny bardzo byłem

a skąd rozbrat z ortopedią?

cóż, potem palec wybiłem

i pomimo zaciskania

jak potrafiłem mocno szczęk

me pożegnanie z pomysłami

przypieczętował głośny jęk

geolog

czasem zdarza się, że sygnał

mówiący o przeznaczeniu

zawodowym, czy ogólnie

mieścić może się w kamieniu

to dość częste, a niekiedy

taki kamień z jednym drugi

zanim znak da, to wykona

lot, choć niekoniecznie długi

tak też było w mym przypadku

lat pamiętam osiem miałem

i kamieniem takim właśnie

dnia pewnego w łeb dostałem

nie, nie żaden meteoryt

ot poręczny okrąglaczek

którym mój kolega rzucił…

(mam na czole do dziś znaczek)

potem pokończyłem szkoły

jedną, drugą, bez jęczenia

a na studiach pewien przedmiot

mi przypomniał o kamieniach

o tym jak też grunt pracuje

o aluwiach (że osadach)

o synklinach, antyklinach

dużo było na wykładach

miałem także dużo ćwiczeń

na przykład z wałeczkowania

i z badania, czy grunt silny

w aparacie od ściskania

chociaż piękne były sandry

ozy, kemy i moreny

które doktor pokazywał

to obydwaj dziś to wiemy

że niestety moi drodzy

geologiem nie zostałem

(może jednak ciut za mocno

wtedy kamieniem dostałem?)