lekarz

zawsze miałem trochę ciągot

(w genach spadek po mamusi)

by pomagać ludziom, którzy

przeziębieni są lub głusi

którzy sobie coś złamali,

albo których boli brzuszek

ząbki, trzustka, kręgosłupik

gdy myślałem więc o fusze

w sposób bardzo naturalny

(mi się też niekiedy zdarza)

na celownik analizy

wziąłem of course, że lekarza

szczęście całe, że zacząłem

sprawę całą od sprawdzenia

co też trzeba zrobić zanim

się przystąpi do leczenia

otóż: studia nieco dłuższe

i trudniejsze egzaminy

niż te, których wymagają

na ogół inne dziedziny

mimo, że mnie ostudziły

wspomniane okoliczności

wciąż wahałem się, lecz tylko

do poznania tej trudności

co się zowie prosektorium

w którym ponoć są ćwiczenia

i myśl o nich była dla mnie

bardzo trudna do zniesienia

i w ten sposób jak pamiętam

pewnej dość odległej nocy

ustaliłem, że inaczej

wypełnię przymus pomocy

prawnik

w poszukiwaniach zawodu

taką też znalazłem chwilę

żeby sprawdzić, czy istnieje

może perpetuum mobile

nie minęło pół godziny

i się sprawa stała jasna

że jest grupa co dba o to

by interes się rozrastał

żeby nie było przestojów

żeby ruch był cały czas

i by z usług owej grupy

to korzystał każdy z nas

nawet gdyby bez tytułu

wierszyk się pojawił dziś

to po wstępie, bohatera

bez pomocy poznał byś

w skrócie tylko więc przypomnę

jak to biega moi złoci

najpierw prawnik legislator

(ten co czasem coś naknoci)

później radca mętnie radzi

potem ściga prokurator

i na grunt przygotowany

wchodzi niczym Terminator

pani albo pan adwokat

później sędzia lub sędzina

a proceder miast się kończyć

to dopiero się zaczyna

są instancje, odwołania

wnioski, kwity, dokumenty

można robić w nieskończoność

(technicznie: obieg zamknięty)

więc gdy komu nie przeszkadza

po takim kręgu bieganie

już do książek! do kodeksów!

i niech prawnikiem zostanie

osoba do towarzystwa

ludzie lubią gadać z ludźmi

lecz nie mają czasem z kim

a to musi nie smakować

(tak jak anyż, albo kmin)

z podanego więc powodu

(sprawa prosta jako listwa)

powstał zawód pod tytułem

osoba do towarzystwa

niech nie zmylą was podchody

pewnych kręgów z tradycjami

co próbują się podszywać

pod tę nazwę i z paniami

obyczajów nie najcięższych

pragną gościć w świadomości

klienteli szukającej

hm… cielesnych przyjemności

więc powtarzam, aby sprawa

była dla was oczywista

że profesja wymieniona

zwykle jest moralnie czysta

bo nic złego wszak w tym nie ma

by samotny ktoś, lub słaby

miał pogadać z kimś czasami

choćby tylko dla zabawy

bez czarnego pi aru

tak już czasem w życiu bywa

że się człek czasami wkurzy

nawet jeśli nie jest mały

nawet jeśli jest już duży

a szczególnie nerwy biorą

kiedy człowiek się spotyka

ze sytuacją, która dziecko

owego człeka spotyka

i w człowieku wnet się budzą

różne nieładne pomysły

jak by się tu zrewanżować

w sposób nawet i nieczysty

nie ukrywam, że koncepcji

mi przez głowę przeszło kilka

jak wilkowi by pokazać

że nosić mogą i wilka

wiedząc dobrze, że pisanie

na emocje mi pomaga

siadłem pisać i powoli

wraca spokój i rozwaga

więc ogłaszam wszem i wobec

ale nie na temat baru

ni kawiarni we Warszawie

nie będzie złego pi aru

jeśli byście pomóc mogli

znaleźć robotę na lipiec

od kulinariów blogerce (*)

to wam ona może wypiec

jakąś bardzo zgrabną tartę

albo inne coś w podzięce

kończę pisać, publikuję

bo już nie wymyślę więcej

 

(*) http://masterofrdisaster.blogspot.com/

strzałowy

słońce zaszło, potem wzeszło

przyszedł dzionek piękny, nowy

w sam raz na świeżą koncepcję

powołaniem mym: strzałowy

kryć nie będę, że decyzja

była słabo przemyślana

ładna nazwa, ot i tyle

(czasami wystarczy z rana)

przed oczami wizję miałem

znaną mi z telewizora

że na bieżni są sportowcy

czasem grupa całkiem spora

i podchodzi do nich z boku

z pistoletem pan na biało

strzela w górę, a sportowcy

co sił w nogach pędzą śmiało

się rozsiadłem we fotelu

by zadzwonić do kolegi

i podzielić się tą wizją

o strzałowym i że biegi

choć oglądać głównie lubię

nie stanowi to przeszkody

bym był panem, tym na biało

i prowadził bym zawody

lecz kolega bardzo szybko

wypunktował w wizji bzdury

wiem już dzisiaj, że strzałowy

to pod ziemią robi dziury

że górnikiem jest po prostu

i by mógł osiągnąć biel

po robocie zużyć musi

pod prysznicem cały żel

piosenkarz

kiedyś mi do głowy przyszło

gdy słuchałem pana Piaska

żeby zostać piosenkarzem

bo to chyba łatwa kaska

teraz już pewności nie mam

jak ten bilans się zamyka

bo to mili: z jednej strony

sztuka, scena i muzyka

z drugiej zaś dalekie trasy

lecieć czasem trza za wody

(znaczy: morza, oceany)

no i jeść ostrożnie lody

trzeba dbać o repertuar

i o fanów dbać bez przerwy

oj za dużo z tym zachodu

nie na moje to fach nerwy

już po podjęciu decyzji

gdy z pomysłem się rozstałem

że kompletnie nie mam głosu

wreszcie sobie przypomniałem