we śnie

we śnie rzecz była oczywista

znałem historie, znałem ludzi

wiedziałem po co idę, dokąd

ale musiałem się obudzić

w sen zapadając, w śnie wędrując

wiedziałem – już tam kiedyś byłem

we śnie, snem żyjąc, chciałem jawy

na jawie za snem zatęskniłem

rzucony między setki światów

śledzę historie pędem rwące

widzem w nich jestem i aktorem

i niczym błędny ognik błądzę

o skakaniu

pchły nieźle skaczą i ciśnienie,

narciarze, akcje, w szachach konie,

polne koniki oraz rabusie

nie skaczą chyba tylko słonie

ale dlaczego? że są zbyt duże?

że długie mają (fakt znany) nosy?

nie, słonie by pewnie i poskakały

lecz teraz siedzą niczym lotosy