zadzwonił wujo (2)

zadzwonił wujo – zaczął pytaniem

grzecznym i typu, że jak się czuję,

a potem zaraz wziął mnie na spytki

czy innych wpisy ja komentuję

i owszem wuju – odpowiedziałem –

kiedy odnajdę coś ciekawego

i zapytałem: a tak właściwie

to wuj mnie o to pyta dlaczego?

wuj mi wyjaśnił sprawę natychmiast

jak to wuj, przy tym się zdenerwował –

bloga założył i mądrze pisze,

ale nikt jeszcze nie skomentował

wuju – rzuciłem – o niespodzianka

jakże wujowi bloga się pisze?

lecz usłyszałem głośny zgrzyt zębów,

a oprócz zgrzytu to tylko ciszę

wuj wybuchł wreszcie słowem: łobuzie,

na twoje zdanie też wujo czeka,

potem coś jeszcze był wujo krzyczał,

żeby nie wkurzać starego człeka

więc nie wkurzałem, milczałem dzielnie

bo nie wiem jak mu mam wytłumaczyć,

że skoro nie wiem, że bloga pisze

nie wiem też jak ślad swój mam zaznaczyć

adresu nie znam, Ci co czytacie,

i nie wiem nawet o czym wuj pisze,

ale mam prośbę o komentarze

wujowych wpisów (mówię, nie krzyczę ;))

radca prawny

prawo, jakby kto nie wiedział,

jest dziedziną typu morze

wszystko z wszystkim jest związane

albo być związanym może

gąszcz co w amazońskiej puszczy –

zdać się może zagajnikiem

w zestawieniu z przepisami

ich splątaniem i bezlikiem

dawno nie starcza dekalog

ani kodeks inny prosty

bez pomocy nie da rady

nie wplątać się w wodorosty

stąd też się wywodzi zawód

który dzisiaj jest w tytule

z tego miejsca przy okazji

pozdrowię więc radców czule

i pożyczę im zapału

wytrwałości i pamięci

i by prawo ich „kręciło”

jeśli może ono kręcić