czasem dziękuję w duchu
za protetyków słuchu
co wielcy są w swym trudzie –
dzięki nim słyszą ludzie,
ci których ciszy siła
by na bok odstawiła
blog rymowany
czasem dziękuję w duchu
za protetyków słuchu
co wielcy są w swym trudzie –
dzięki nim słyszą ludzie,
ci których ciszy siła
by na bok odstawiła
kiedy zajrzę do szuflady
do nienowych dokumentów
(czasem robię tak dla sportu
oraz trochę z sentymentów)
gdy dokopię się do świadectw
znajdę czasem zdjęcie smyka
(czyli mnie), upieczonego
świeżutko elektronika
i patrzę trochę zdziwiony
tempem w jakim czas umyka,
od tej chwili utrwalonej
w postaci foto-technika
mówi branżowe przysłowie:
„elektryka prąd nie tyka”;
co innego na ten temat
twierdzi jednak statystyka
ponoć pewien elektromechanik
gdy udostępnić mu fortepianik,
baterię oraz garść przekaźników,
robi maszynki dla zbereźników
boję się pomyśleć o tym
jakie by mogły być skutki
gdyby na całym pokładzie
(tak! dokładnie na calutkim!)
nie było kogoś takiego
co by radiem operował,
tak by statek z całym światem
wokół się komunikował
choć Wikingowie i Kolumb
i podobno Alcock z Brownem
radzili sobie bez radia
nawet i w dni niepogodne
i na wodzie, i w powietrzu
tłok się zrobił niebywały
i nie wiedząc nic o sobie
statki by się pozderzały
kapelusznik to nie tylko
pana Deppa jest kreacja
lecz poważny bardzo zawód…
tak zakończy się wariacja :)