bufetowy (barman)

że w wywiadzie – jak świat długi

i szeroki – pozór rządzi

wiedzą wszyscy, a kto nie wie

prawdę powiedziawszy błądzi

radca niekoniecznie radzi

attache nie attaszuje

niemal każdy się czymś innym

niż „na papierze” zajmuje

jak popatrzeć drodzy moi

istnieją dowody liczne

że bary są niemal takie

jak misje dyplomatyczne

oficjalnie barman robi

drinki, frytki i kanapki

lub zapieka zapiekanki

albo podaje sałatki

ma też jednak misję drugą

i któż wie, czy nie ważniejszą

barman słucha swych klientów

nawet gdy nieco szeleszczą

dobry barman jak spowiednik

jak terapeuta rasowy

na przyjęcie słów klienta

nieustannie jest gotowy

więc by dobrym być barmanem

prócz wprawy z alkoholami

trzeba proszę państwa umieć

trzymać język za zębami

synoptyk

nazwa sugerować może

że powołana profesja

obciążona jest dziedzicznie

lecz to mylna jest refleksja

bo synoptyk niekoniecznie

musi synem być optyka

raczej rzadko tak się zdarza

a czy z tego coś wynika?

nawet jeśli, to niewiele

a więc czemu o tym piszę?

bo jest późno i zasypiam

i poniekąd ledwo dyszę

przewodnik

tato, a taki przewodnik

raz zapytał ojca synek

czy on wzbudza może podziw

tego, tato, no, dziewczynek?

tato drapiąc się po głowie

odpowiedział: synku drogi

podziw – nie wiem, lecz na pewno

przewodnika bolą nogi ;)

***

gdy przewodnik na wycieczce

odpowiada tak jak tata

człek niczego się nie dowie

a jedynie się nalata ;)

koronkarka

nowoczesność się rozpiera

niczym w karczmie tłusty basza

i co chwilę część tradycji

wprost do lamusa wyprasza

nowoczesność chce: efektów,

zdobywać nowe zagonki;

na ten przykład z polskich domów

wyrugować chce koronki

coraz rzadziej ujrzeć możesz

szydełkowane serwetki

delikatne listki, kwiatki

oraz koła i rozetki

a podróbka maszynowa

choćby i z najcieńszej nitki

nie ma wdzięku i finezji

szydełkowej frywolitki

mimo wszystko wierzę mocno

że wygrają koronkarki

zawodowe, amatorki,

z Koniakowa i spod Warki

psychotronik

psychotronik bada pole

lecz nie takie od ziemniaka

od pszenicy, czy rzodkiewki

marchwi, cebuli, buraka

garść kwantów bierze z fizyki

wnioski od antropologii

kilka metod biologicznych

i terminów z psychologii

bada, mierzy, udowadnia

co się da, struną związuje

czasem, nawet w dużej skali –

bywa – eksperymentuje

dziś możemy wątpić, wierzyć

gdy nadejdzie czas – pokaże:

mylą się psychotronicy

czy się mylą adwersarze

minęło nie minęło

nie minęło lat dwadzieścia

nie minęło lat trzydzieści

ale z trudem mi się w głowie

wciąż nowe odkrycie mieści

jak się bardzo drogi wspólne –

jedne wręcz – rozjechać mogą

tak dokładnie, że druhowi

nawet się nie kiwnie nogą

że wchodząc na przyjaciela,

niegdyś ważnego człowieka,

żaden mięsień nawet nie drgnie,

nie uniesie się powieka

od nowa mnie zaskakuje

spojrzenie jak w zbite lustro

w którym mimo, że są kształty

nie ma ducha, w którym pusto