zarządca nieruchomości

znam co najmniej tuzin takich,

bardzo w sumie fajnych gości,

co chcieli zarabiać jako

zarządcy nieruchomości 

czy to wpływ był Alternatyw

i chęć zostania Aniołem

czy przyczyny inne może

nigdy tego nie pojąłem 

bo nie daję wiary słowom

co je kiedyś usłyszałem:

„wiesz –  zarządzać to jest prosto

się na kursie dowiedziałem 

że nieruchomość z natury

się nie rusza, tylko stoi,

ma zarządca raj na ziemi

nic nie robi, kasę doi” 

znam co najmniej tuzin takich

którzy kursy pokończyli

jeden pół roku zarządzał

pozostali – ani chwili 

czegoś pewnie im zabrakło

wiedzy, może cierpliwości

nie ustalę, bo gdy pytam

każdy jeden z nich się złości ;)

telemarketer

trudno raczej o los cięższy

kiedy marzy się kariera

a zaczyna człowiek ową

w roli telemarketera 

telefony śnią się w nocy

utrudniają odpoczynek

bo gdy w pracy się wydzwania

dziennie i naście godzinek 

a po drugiej stronie rzadko

kto ucieszy się z rozmowy

to nietrudno się nabawić

zgagi albo bólu głowy 

no i nacisk na wyniki

plus poczucie, że się wciska

słaby produkt biednym bliźnim

wmawiając, że to igrzyska

cieśla

tak się jakoś porobiło

coraz mniej na świecie cieśli

i to wcale nie dlatego

że gdzieś cieśle się wynieśli 

tylko świat się bardzo zmienił

prawie nie ma z drewna domów

przyszły bowiem czasy stali

szkła i cegieł i betonu 

a gdy drewna na budowie

nie ma, albo gdy go mało

to się cieśli nie zatrudnia

bo by się nie opłacało

składacz

tak się składa, że w materii

powołanej, choć dość liczne

doświadczenia mam, to jednak,

krótko mówiąc, połowiczne 

bo choć tekstów różnorakich

złożyłem niemal miliony

to czekają na mnie ciągle

do składania spadochrony

i borykam się, i nie wiem,

i mieszane mam uczucia

czym się różnią dwa składania?

nawet zapytałem Gucia 

który skacze i to nieźle

ale nie ze spadochronem

więc pytania co je stawiam

ciągle nie są wyjaśnione

cukiernik

czy cukiernik, który z lukrem

ma na co dzień do czynienia

słodki jest dla swoich bliskich

czy się może w domu zmienia 

w zgorzkniałego osobnika

który prycha, który syczy

żeby nieco zrównoważyć

nadmiar służbowej słodyczy?