zdjęcie pierwsze

komentarz, który zostawiła pod jednym z wpisów Anjafoto, autorka zdjęć za którymi przepadam, jadłbym je łyżką z miodem i popijał chlebem, które to wymienione fotografie można i należy zobaczyć TU, podsunął mi pomysł, żeby pokazać kilka fotek-frotek, co je zrobiłem tu i tam, i jeszcze w paru innych miejscach

i wszystko w ramach po to, żeby nie onieśmielać, nie sugerować, że jak komentarze u mnie to tylko rymem można i w ogóle :)

cykora mam małego, bo właściwie nie pokazuję zdjęć, ale co tam, raz koziołowi śmierć!

o zdjęciu poniżej córka powiedziała krótko: mi się nie podoba; a ja i tak je lubię ;)

miłość do zwierzątek

lubiła Marysia zwierzątka

martwiła się bardzo ich losem

przytulała i karmiła

mleczkiem, marchwią lub bigosem

na myśl samą, że zwierzątko

poranione, połamane,

Marysi serduszko dobre

robiło się zapłakane

nie zdziwi pewnie nikogo

że gdy zobaczyła psisko

kijem zbite i krwawiące

rzuciła Marysia wszystko

zajęła się od serca Burkiem

żeby biedulek nie padł

a ten, gdy siły odzyskał

zagryzł Marysię i zjadł

morał jakiś z tej historii

przydałby w tym miejscu się:

patrz komu i w czym pomagasz

jeśli nie chcesz skończyć źle

dzień wróbla

może sobie pomyślicie

że podsuwam Wam tu bubla

pisząc z dziennym wyprzedzeniem

we wigilię od dnia wróbla

może nawet bym się zgodził

gdybyście tak pomyśleli

ale wróbel mnie już męczy

o wpis od samej niedzieli

napisz – ćwierka mały łobuz –

że nielekki jest los ptaszka

że to wcale nie przelewki

ani żadna z mleczkiem kaszka

że się trzeba orientować

czy nie leci jaka sroka

albo czy się kot nie skrada

nie ma kiedy zmrużyć oka

a więc piszę o dniu wróbla…

złóżcie wróblom dziś życzenia

zdrowia, ptasiej pomyślności…

no i tyle, do widzenia

o odwracaniu

chcesz? odwracaj się na pięcie

odchodź z fochem oraz w złości

chcesz? odwracaj prędko głowę

zrzecz się odpowiedzialności

chcesz? bądź żmiją jadowitą,

bądź pająkiem, bądź skorpionem

jedno odpuść, nie odwracaj

bez przerwy kota ogonem

o padaniu

pada zmęczony człek po wysiłku

pada po biegu na sił granicy

pada, gdy wojna, na polu chwały

pada, gdy zawał, gdzieś na ulicy

padł więc i leży, losy się ważą

czy jeszcze iskra w środku gdzieś błyska?

w oczekiwaniu, czy to już koniec

czy jeszcze jedne będą igrzyska?

a deszcz gdy pada, gdy siąpi, leje

czy przez deszcz jakieś przechodzą dreszcze?

wsiąknąć na zawsze, lub powstać parą

czy deszcz ma inne też opcje jeszcze?

trzeba tylko mi

trzeba tylko mi ziarenka

całkiem drobnej odrobinki

iskry niezauważalnej

mikroskopijnej sprężynki

słowa, nawet nie całego

przyjaznego rzutu okiem

tchnienia wiatru leciutkiego

żebym walczyć mógł ze smokiem

ciągnąć nawet sto wagonów

nie jeść, nie pić dni trzydzieści

bić rekordy niczym bombki

pisać dziennie dwie powieści

trzeba tylko mi ziarenka

żeby wyhodować kryształ…

tysiąc razy to słyszałem

i mówiłem tysiąc trzysta