antropolog

jesteś całkiem jak twój dziadek

zwykła mi powtarzać ciotka

takich ciotek pewnie każdy

na swej drodze kilka spotkał 

taki sam, czy trochę inny

jest pytaniem zasadniczym,

które w pracy antropolog

wciąż i na okrągło ćwiczy 

jeśli jednak coś ich różni

bardziej niż ciuch i talenty

warto byłoby odnaleźć

te różniące elementy 

i przymierzyć do gatunków

innych aniżeli ludzie;

łapiecie tematy, które

antropolog bada w trudzie? 

nie? więc podam inny przykład

może bardziej zrozumiały

pod postacią, w jakiej kiedyś

dwie znajome mi podały: 

jeśli pan Darwin miał rację

to czyimi w prostej linii

jesteśmy prapotomkami

małpy, słonia, czy też świni?

sportowiec zawodowy

„sport to zdrowie” jest powszechnie

powtarzanym znanym hasłem

zdrowie łączy się ze sportem

z automatu, jak chleb z masłem 

myliłby się jednak taki

co by uznał za okazy

zdrowia zawodowców bowiem

częste męczą ich urazy 

chcesz rekordy bić to bij je

chcesz zarabiać to zarabiaj

ale bądź pewien, że wyczyn

ślady po sobie zostawia

listonosz

na firmamencie zawodów

znaleźć można gwiazdozbiory

w których szacowne profesje

tkwią od lat niczym podpory 

ale świat się ciągle zmienia

i to w tempie zwariowanym

co – przeczuwam – zapowiada

i na nieboskłonie zmiany 

jeszcze pewnie latek kilka

gdy spostrzeżesz przy kolacji

że czegoś chyba brakuje

w wiadomości konstelacji 

już dziś widać gołym okiem

któż zaprzeczy? słucham, proszę

że mniej jasnym światłem świecą

znani wszystkim listonosze 

spadła ranga, autorytet

chociaż ciągle ciężkie torby

chociaż wciąż doręczyciele

najczęściej mówią dzień dobry 

to ostatnie są momenty

by piosenkę, wiersz ułożyć

o zawodzie listonosza

mogę nawet się założyć

chemik

nie wymówka i nie wykład

lecz dawany co dzień wzór

uczą zachowań najlepiej

od lat woła zgodny chór 

wzór – lecz jaki, przecież wzorów

jest rodzajów circa kilka

strukturalny, czy grupowy

czy kreskowy? zaraz, chwilka 

najwyraźniej świątecznego

przejedzenia już mnie skutki

zaczynają dziś dosięgać

rozum mi się robi krótki 

mieszam tematy jak chemik

odczynniki i substancje

miareczkuję bez umiaru

i efektu, co frustrację 

powoduje nieprzeciętną;

z czego wniosek sumaryczny

że kandydat na chemika

winien być systematyczny

plastyk

kiedyś, lata całe temu

gdy niedużym byłem smykiem

usłyszałem, że Cezary

zawodowym jest plastykiem 

przepłakałem ze trzy noce

aż nasiąkła mi „koudelka”

dziś pan Czarek, no a jutro?

lala, autko, czy butelka? 

na nic zdały się podchody

które rodzina czyniła

perspektywa przetopienia

nie była szczególnie miła 

kiedy w końcu wyjawiłem

powody swojego żalu

otrzymałem wyjaśnienie

dokumentne, cal po calu 

że niektórzy zdolni ludzie

co potrafią użyć pędzla

kredki, farby, dłuta, gliny

albo z nici zrobić frędzla 

są z zawodu plastykami

i im przetop nie zagraża

na butelki, lalki, autka

lub figurki marynarza