gdy na ulicy napotkasz Sabę
masz do zjedzenia niemałą żabę
jak trafić za pierwszym razem
i rozpoznać Saby fazę
cmoknąć ją w dłoń, czy przybić grabę
blog rymowany
gdy na ulicy napotkasz Sabę
masz do zjedzenia niemałą żabę
jak trafić za pierwszym razem
i rozpoznać Saby fazę
cmoknąć ją w dłoń, czy przybić grabę
zapewnia ciągle kolegów Jerzy
że się jak patron ze smokiem zmierzy
kolejne mijają lata
smok zaś jak latał tak lata
a co Jerzy? zbiera siły, leży
długo szukała z Wrocławia Kaja
środka co 100 na 100 uspokaja
sprawdziła mleko, cukier, ser
kąpiele błotne, miliony gier
wreszcie znalazła – co to? papaja
wciąż powtarzała babcia Anzelma:
to dobry chłopak, choć trochę szelma
a gdy ludzie się dziwili
tłumaczyła: moi mili
trzeba szanować, gdy człowiek cel ma
chciałem raz spotkać się z Czesławem
– wpadaj, na rybach będę, nad stawem
bo w taki sposób proszę was
Czesio najczęściej spędza czas
przedkłada staw nad każdą zabawę
ach znaleźć sposób tak na Konrada
marzenie piękne, lecz trudna rada
bo choć było wiele prób
by zamilknął jako grób
bez przerwy mieli, paple i gada