fryzjer

tak myślę, co by tutaj napisać

by nie rozdrażnić czasem fryzjera

bo fryzjer kiedy bardzo nie w sosie

może znienacka ostrzyc do zera

pal jeszcze licho, gdy całą głowę

co, kiedy w nerwach taki biedaczek

rach-ciach maszynką z warkotem groźnym

wystrzyże tylko meridian-szlaczek?

a więc fryzjerze, piszę jak umiem

moc słów serdecznych o trudzie twoim

bolących nogach (bo chyba bolą,

kiedy się w pracy bez przerwy stoi)

o twych zmaganiach z tępą golarką,

szczotką, suszarką oraz grzebieniem

i odżywkami, szamponem, żelem

farbami (więcej już nie wymienię)

cóż jeśli mimo intencji szczerych

z mego powodu kiepsko się czujesz

gól, strzyż, na zero, albo na siedem

bardzo się raczej nie napracujesz

rzecznik patentowy

ach, taki rzecznik patentowy

to zawód iście odlotowy!

cóż, że w papierach czasem się tonie

jak w toni rzeki, na przykład Wisły,

skoro poznawać można co chwilę

kompletnie nowe całkiem pomysły!

rewolucyjne, trochę odkrywcze,

przeciętne oraz takie co były,

małe i duże, a także średnie,

bez potencjału i złota żyły

trudno się znudzić taką robotą

tak dziś przynajmniej mi się wydaje

lecz konkurencji nie będę robił

czy jest ktoś chętny? miejsce oddaję…