tłumacz

i weź człeku tu wytłumacz

co w robocie robi tłumacz

po pierwsze to on rozumie

po drugie w głowie przetwarza

po trzecie (już!) komponuje

i kompozycję odtwarza

a gdy jest tłumaczem takim

co tłumaczy w obie strony

proces, ten co widać wyżej

jest jak gdyby odwrócony

odtwarza kompozycję

usłyszaną w swojej głowie

potem ją dekomponuje

czasami słowo po słowie

następnie ubiera w słowa

co wyszło z dekompozycji

wreszcie mówi, albo pisze

w zależności od pozycji

tak by sprawa wyglądała

w telegraficznym skrócie

czy to wiele wyjaśniło?

cóż, mieszane mam uczucie

gleboznawca

gleboznawca, z gleboznawcą

nawet kiedy są po pracy

wciąż o glebach rozmawiają

bo nie potrafią inaczej

o rędzinach, czarnoziemach,

regurach, smonicach, madach

tak się dzieje regularnie,

ja nie mówię o napadach

o atakach wyjątkowych

sporach o klasyfikacje

(płowe, czy cynamonowe?)

w których każdy ma swą rację

fakt, że trochę tu się zgrywam

i maskuję swą niewiedzę

w kwestii gleb, ale po prostu

tak głęboko w nich nie siedzę