taksator

zapytała pani dzieci:

– kim z zawodu są rodzice?

Jasio zaraz podniósł rękę

– tata działa w ogrodnice!

– w ogrodnictwie chyba Jasiu?

poprawiła pani Janka

– a dokładnie to co robi?

pieli grządki na kolankach?

Jasio szczerze się oburzył

prosto z serca siedmiolatka

i natychmiast odpowiedział

– tata pracuje przy kwiatach

oraz krzewach, z tego co wiem,

bo słyszałem raz wieczorem,

gdy opowiadał wujkowi,

że jest w pracy sekatorem

– sekatorem? – pani oczy

przybrały rozmiary spodków

– czy czegoś nie pomyliłeś

przez przypadek ty huncwotku?

***

oczywiście, że pomylił –

jak się potem okazało:

otóż nazw podobieństwo

ciut Jankowi pomieszało

tata Jasia – dla ciekawych –

to spec od nieruchomości,

który sprawnie je wycenia,

proszę miłej publiczności

spotkanie z G.

– co u ciebie panie G.?

– a dziękuję, kręci się,

robię interesy z R.,

znów na koncie więcej zer,

dom mam duży, w domu pies –

stary biedak, żona też,

no i trochę mi się ckni

do tych co minęły dni,

chociaż jestem chłop barczysty

lecz się staję przezroczysty

dla zgrabniutkich dwudziestek

pozostaje mi więc stek,

efekt smutny – młody duch

lecz niestety duży brzuch,

a więc widzisz kręci się

a u ciebie? – myślę, że…

powiedziałem na początek,

lecz G. kontynuował wątek

(tak, nie czekał na ansłera!):

jaki dobry jest w pokera,

jaki by mógł upleść wianek

z warkoczy swoich kochanek,

jakie morze wypił wódki,

by utulić wszelkie smutki,

ile upolował dzików,

i jak tępi skurczybyków…

***

i tak gadał przez godzinę,

znów zahaczył o rodzinę,

a kiedy nadchodził ranek

G. powrócił do kochanek –

wyjął z kieszeni smartfona

spojrzał, pobladł, rany! żona!

miałem kupić przecież mleczko

spadam, lepiej, żeby deczko,

tylko się zeźliło słonko;

wybrał numer – halo żonko

tak pamiętam, oczywiście…

***

dawno się domyśliliście?

zamiatacz

tak się zdarza, że w dziecięcym

(znaczy bardzo młodym) wieku

budzą się predyspozycje,

które w środku są w człowieku

bo na przykład jeśli człowiek

(w fazie wieku dziecięcego)

zamiata z talerza w tempie

bolidu wyścigowego

to czy da się w inny sposób

zinterpretować ten wyczyn

niż wysyp predyspozycji

samoistny i bez przyczyn?

programista

chociaż się trzeba dość dużo uczyć,

chociaż platformy wciąż się zmieniają,

chociaż terminy czasami gonią,

chociaż człowieka wciąż poganiają,

chociaż się czasem można zanudzić,

chociaż niekiedy popaść w rutynę,

chociaż o pracy opowiadając

łatwo zanudzić na śmierć dziewczynę,

jedna w tym fachu – przyznać należy –

cecha jest pewna i oczywista,

że mimo kurzu na klawiaturze,

to zasadniczo jest praca czysta