raz pewna pani, gdzieś pod Turbaczem
zauroczyła się młodym tkaczem
milutkie były początki
szczególnie intymne wątki
lecz rzecz skończyła się pani płaczem
blog rymowany
raz pewna pani, gdzieś pod Turbaczem
zauroczyła się młodym tkaczem
milutkie były początki
szczególnie intymne wątki
lecz rzecz skończyła się pani płaczem
sen wczoraj miałem w dziwnym klimacie
w sumie mieszankę Bunuel-Dali,
byłem dowódcą gdzieś na okręcie
w kajucie juhas mi watrę palił
okręt na kółkach sunął przez łąkę
mlecze głaskały miękko po burcie,
było tak pięknie, aż usłyszałem
krzyk: wykładowcę mamy na kursie
i rozdźwięczało się nagle niebo
tysiącem ukłuć z nutką goryczy
a ja nie mogłem pojąć, zrozumieć
kto przeraźliwie tak bardzo krzyczy
a potem szarpać coś mnie zaczęło
jakby siódemka, do spółki z zerem
i głos do chóru był się dołączył:
cóż to się dzieje z panem trenerem?
w pół mgnienia oka, albo i krócej
zależność wszystkich wątków pojąłem
no co? każdemu się może zdarzyć!
byłem zmęczony to i zasnąłem
ucz się mój synku matematyki,
bo jeśli dzisiaj nie chcesz być zerem
(znaczy roboty szukać na próżno)
to warto zostać jest inżynierem
taki inżynier, droga mamusiu,
co on właściwie na co dzień robi?
zapytał grzeczny mamusię synek
(też oczywiście mamusi drogi)
a to już synku bardzo zależy,
jakiej inżynier jest specjalności,
ponieważ różni inżynierowie
różne na co dzień robią różności
ale na przykład powiedz mamusiu
niech chociaż trochę choćby poczuję,
czy to jest fajne gdy na okrągło
taki inżynier inżynieruje
mama po głowie się podrapała –
wszak specjalności mamy na pęczki
pewnie by synka czymkolwiek zbyła
lecz synek z płaczem upadł na klęczki
proszę cię mamo, nie rób tajemnic,
powiedz synkowi ukochanemu,
a jeśli nie chcesz, wyjaśnij – błagam –
czemu, ach nie chcesz powiedzieć, czemu?!?
podała mama kilka przykładów
coś tam z budowy, coś z elektryki,
coś z geodezji, coś z pożarnictwa
ale mizerne miała wyniki
tak rozmawiała mamusia z synkiem
rok, dwa, piętnaście, dwadzieścia cztery
i chyba w sumie wyszło na dobre
wszystkim dokoła – gdy mam być szczery
synek co wolał pytać niż działać
jak chciał tak został był filozofem
a gdyby mamy porad posłuchał
cóż – spowodowałby katastrofę
kolej na elektromontera
poddaję się – oddaję walkowera
wśród zawodów kreatywnych
w najściślejszej jest czołówce
ten co zrobi auto znowu
z wraku auta po czołówce
słychać czasami, że ktoś ex-mężem
albo, że czyjąś ex-żoną ktosia;
ja mam pytanie: czy ekspedytor
jest owych eksów typem pokłosia?
a jeśli owszem, czyli odpowiedź
jest jak najbardziej da się twierdząca,
to czy pedytor dobrze zarabiał?
znaczy o jakich mowa pieniądzach?
no i jeżeli były pedytor
odrzucił wszelkie był sentymenty
i pedytorem nie jest już wcale
czy płacić musi on alimenty?