perfuzjonista

niech was nazwa ta nie zmyli

swoim tajemniczym brzmieniem

myli pewnie bardzo często

(podzielę się podejrzeniem)

odrzućcie daremne próby

analizy słowotwórstwa

nie perfekcja, nie perkusja

i nie puzon i nie fuzja

gdy się zdarzy, że człekowi

trza wyłączyć serce, płuca

i zastąpić je maszyną

spec do pracy wnet się rzuca

uruchamia aparaty,

pompy i sztuczne komory

żeby zdrowy mógł być znowu

taki co jest ciężko chory

niech was nazwa ta nie zmyli

stwórzcie skojarzenie nowe

bo perfuzja to krążenie

takie pozaustrojowe

parlamentarzysta

klawiatura mi zadrżała

pod palcami – nie ukrywam –

kiedy zobaczyłem zawód

ale cóż mam zrobić? bywa

chciałbym napisać o misji

i o reprezentowaniu

o rozsądku oraz prawie

i jego ustanawianiu

ale same wystukują

jakoś się Ojce Narodu

diety za udział w komisji

byle jak – byle do przodu

przepychanki, parcie na szkło

użyte immunitety

i przebija się z uporem

słówko, które brzmi: niestety

odczytujący liczniki

chyba nikogo nie zaskoczę

i nie odkryję Ameryki

mówiąc, że jest nielekką fucha

odczytującego liczniki

trzeba nachodzić się niemożebnie

dzwonków nawciskać, do drzwi nastukać

i choćby strasznie ludzie psioczyli

samemu na nich nie wolno fukać

czasem wspinaczkę trza uskutecznić

żeby się dostać aż do pawlacza

***

jak mówi pewien dobry znajomy:

„czóż sztary żrobicz… pracza jak pracza”

szyldziarz

gdzie nie spojrzeć masz billboardy

wyklejanki, piktogramy

wstęgi, napisy, tablice

i podświetlane reklamy

wszędzie zgodne z logotypem

i w Warszawie, i Szczecinie

i w Poznaniu, i w Radomiu

i w Krakowie, i w Lublinie

piękne, równe, rozświetlone

straszą uśmiechem modeli

studiowanym szczękościskiem

o nienaturalnej bieli

nie ma miejsca dla szyldziarzy

chyba, że gdzieś w muzeumie (sic!)

a poza nim? szyldy giną

w standaryzowanym tłumie

telefonista

wiele lat temu owej profesji

proszę uwierzcie mi drogie dzieci

nie mógł się podjąć ot pierwszy z brzegu

lub każdy jeden, biorąc jak leci

wiele lat temu telefonista

to był fachowiec, chociaż nie szycha

i mógł być pewien, że dnia każdego

na stole będzie czekała micha

wiele lat temu… uwierzcie dzieci…

albo też zróbcie jak uważacie

telefonista wam niepotrzebny

bez niego radę też sobie dacie