szczotkarz

przyznasz chyba, iż nieduża

szansa jest, że dzisiaj spotkasz

kogoś kto uprawia zawód

który się nazywa szczotkarz 

a wszak szczotek otaczają

nas nieprzeliczone rzesze

(czym tak prawdę powiedziawszy

ja się w sumie bardzo cieszę) 

może szczotki produkują

już tylko w Chinach Chińczycy

skoro tak trudno uświadczyć

nam szczotkarza na ulicy?

pakowanie prezentów

kup papieru cztery rolki

ozdobnego, chętnie w gwiazdki

renifery i choinki

ostatecznie w złote paski 

przygotuj czerwoną wstążkę

srebrne, złote kotyliony

i poczekaj aż sam będziesz

znaczy: bez dzieci, bez żony 

rozłóż papier na podłodze

by przypomnieć sobie że

nożyczki zostały w pracy

a te drugie? któż je wie? 

pomyśl chwilę, się zmotywuj

wzbudź swój autorytet taty

zacznij nożem ciąć kuchennym

lekko potnij sobie łapy 

zaakceptuj krwawe kropki

bądź ogólnie wniebowzięty

i nie przejmuj się, na pewno

znajdziesz ukryte prezenty 

przecież kładłeś je z rozumem

by z logiki korzystając

odnaleźć je w takim tempie

jak wiejący przed psem zając 

gdy logika cię zawiedzie

spakuj papier, weź bandaże

idź do żony, ona zaraz

gdzie prezenty są pokaże 

jeśli wielką masz ochotę

to walcz dalej, lecz niestety

prawda może cię zaboleć:

lepiej pakują kobiety

wychowawca

pójdź no tylko do przedszkola

albo zasiądź w szkolnej ławce

zaraz system ci przydzieli

do opieki wychowawcę 

który ma zadanie czuwać

żebyś z kursu wciąż nie zbaczał

na tym w skrócie się zasadza

bowiem wychowawcy praca 

gdyby jednak się zdarzyło

że popadniesz w tarapaty

wychowawcę też dostaniesz

lecz po drugiej stronie kraty 

wychowawca – zawód trudny

ale uratował wielu

czy to twoje powołanie

przyjaciółko? przyjacielu?

kutia

skoro mak masz na makowiec

to zejdź proszę do piwnicy

i sprawdź – może przez przypadek

znajdziesz dwie szklanki pszenicy 

będą jeszcze ci potrzebne

masło, orzechy i miód

mleka trochę, plus migdały

(czy zaczynasz czuć już głód?) 

ja też czuję, lecz niestety

muszę czekać do Wigilii

tęskniąc do podobnych smaków

marząc o woni wanilii 

przyznam, że nie wiem co dalej

po kolei zrobić mam

przecież mańkut ja nie jestem

dalej radź już sobie sam

karp w galarecie

podejrzewam – co ja mówię!

wiem na pewno, że zechcecie

na te święta co nadchodzą

zrobić karpia w galarecie 

nie zazdroszczę wam wysiłku

ani nie zazdroszczę trudu

bo by karp porządnie wyszedł

nieomalże trzeba cudu 

bo to wcale proszę państwa

(choć niektórzy mi zaprzeczą)

zrobić w galarecie karpia

nie jest zbytnio prostą rzeczą 

pierwszy problem – jak wiadomo

wszystkim co miewają gości

na Wigilię, to rzecz jasna

dobrze porozmieszczać ości 

druga kwestia – równie ważna

jak sól w gotowaniu klusek

to dyskretne rozmieszczenie

w karpiu ze dwudziestu łusek 

i to wszystko nie tak sobie

jakby w mielonym kotlecie

przemieszane przypadkowo

wszak to karp jest w galarecie 

która z własnej swej natury

być powinna przezroczysta

(wiem, że niepotrzebnie piszę

bo to sprawa oczywista)

***

jeśli nie wiesz czy karp wyszedł

i cię to wewnętrznie szarpie

zajrzyj pod link wymieniony

już czekają tam dwa karpie

http://elementarz2.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?1207033

makowiec

sprawdź czy masz paliwo w baku

pojedź i kup kilo maku

potem mak w maszynce zmiel

sięgnij po płyn, w którym chmiel

odmierz mąkę, wybij jajka

(dotąd proste, nie? jak bajka!)

znów weź łyczka i orzeszki

usiądź, sapnij, weź oddeszki

teraz smaruj blachę masłem

(mam nadzieję, że wciąż jasne)

i znów wlej do kufla piwa

piec się nie chce? no cóż, bywa

pójdziesz rano do cukierni

jak inni tradycji wierni ;)