ortopeda

gdy pewnego dnia dostałem

tomy dwa encyklopedii

to mnie bardzo zachęciły

opisy od ortopedii

a że kostki, a że mięśnie

tu się zgina, a tam rusza

gęba mi się uśmiechnęła

no a za nią zaraz dusza

już widziałem siebie w roli

pana, który gips zakłada

leczy stawy oraz chrząstki

i postawę, który bada

byłbym dziś być może nawet

nieprzeciętnym specjalistą

lecz los zabrał uśmiech z duszy

wyzerował go na czysto

bo to niosąc stos albumów

co je gdzieś wypożyczyłem

(i o mięśniach i o stawach)

nogę sobie fest skręciłem

zaraz dookoła kostki

wielka się zrobiła gula

co bolała i nad którą

doktor nie chciał się rozczulać

a więc zacisnąłem zęby

no i dzielny bardzo byłem

a skąd rozbrat z ortopedią?

cóż, potem palec wybiłem

i pomimo zaciskania

jak potrafiłem mocno szczęk

me pożegnanie z pomysłami

przypieczętował głośny jęk

geolog

czasem zdarza się, że sygnał

mówiący o przeznaczeniu

zawodowym, czy ogólnie

mieścić może się w kamieniu

to dość częste, a niekiedy

taki kamień z jednym drugi

zanim znak da, to wykona

lot, choć niekoniecznie długi

tak też było w mym przypadku

lat pamiętam osiem miałem

i kamieniem takim właśnie

dnia pewnego w łeb dostałem

nie, nie żaden meteoryt

ot poręczny okrąglaczek

którym mój kolega rzucił…

(mam na czole do dziś znaczek)

potem pokończyłem szkoły

jedną, drugą, bez jęczenia

a na studiach pewien przedmiot

mi przypomniał o kamieniach

o tym jak też grunt pracuje

o aluwiach (że osadach)

o synklinach, antyklinach

dużo było na wykładach

miałem także dużo ćwiczeń

na przykład z wałeczkowania

i z badania, czy grunt silny

w aparacie od ściskania

chociaż piękne były sandry

ozy, kemy i moreny

które doktor pokazywał

to obydwaj dziś to wiemy

że niestety moi drodzy

geologiem nie zostałem

(może jednak ciut za mocno

wtedy kamieniem dostałem?)

lekarz

zawsze miałem trochę ciągot

(w genach spadek po mamusi)

by pomagać ludziom, którzy

przeziębieni są lub głusi

którzy sobie coś złamali,

albo których boli brzuszek

ząbki, trzustka, kręgosłupik

gdy myślałem więc o fusze

w sposób bardzo naturalny

(mi się też niekiedy zdarza)

na celownik analizy

wziąłem of course, że lekarza

szczęście całe, że zacząłem

sprawę całą od sprawdzenia

co też trzeba zrobić zanim

się przystąpi do leczenia

otóż: studia nieco dłuższe

i trudniejsze egzaminy

niż te, których wymagają

na ogół inne dziedziny

mimo, że mnie ostudziły

wspomniane okoliczności

wciąż wahałem się, lecz tylko

do poznania tej trudności

co się zowie prosektorium

w którym ponoć są ćwiczenia

i myśl o nich była dla mnie

bardzo trudna do zniesienia

i w ten sposób jak pamiętam

pewnej dość odległej nocy

ustaliłem, że inaczej

wypełnię przymus pomocy

prawnik

w poszukiwaniach zawodu

taką też znalazłem chwilę

żeby sprawdzić, czy istnieje

może perpetuum mobile

nie minęło pół godziny

i się sprawa stała jasna

że jest grupa co dba o to

by interes się rozrastał

żeby nie było przestojów

żeby ruch był cały czas

i by z usług owej grupy

to korzystał każdy z nas

nawet gdyby bez tytułu

wierszyk się pojawił dziś

to po wstępie, bohatera

bez pomocy poznał byś

w skrócie tylko więc przypomnę

jak to biega moi złoci

najpierw prawnik legislator

(ten co czasem coś naknoci)

później radca mętnie radzi

potem ściga prokurator

i na grunt przygotowany

wchodzi niczym Terminator

pani albo pan adwokat

później sędzia lub sędzina

a proceder miast się kończyć

to dopiero się zaczyna

są instancje, odwołania

wnioski, kwity, dokumenty

można robić w nieskończoność

(technicznie: obieg zamknięty)

więc gdy komu nie przeszkadza

po takim kręgu bieganie

już do książek! do kodeksów!

i niech prawnikiem zostanie

osoba do towarzystwa

ludzie lubią gadać z ludźmi

lecz nie mają czasem z kim

a to musi nie smakować

(tak jak anyż, albo kmin)

z podanego więc powodu

(sprawa prosta jako listwa)

powstał zawód pod tytułem

osoba do towarzystwa

niech nie zmylą was podchody

pewnych kręgów z tradycjami

co próbują się podszywać

pod tę nazwę i z paniami

obyczajów nie najcięższych

pragną gościć w świadomości

klienteli szukającej

hm… cielesnych przyjemności

więc powtarzam, aby sprawa

była dla was oczywista

że profesja wymieniona

zwykle jest moralnie czysta

bo nic złego wszak w tym nie ma

by samotny ktoś, lub słaby

miał pogadać z kimś czasami

choćby tylko dla zabawy

bez czarnego pi aru

tak już czasem w życiu bywa

że się człek czasami wkurzy

nawet jeśli nie jest mały

nawet jeśli jest już duży

a szczególnie nerwy biorą

kiedy człowiek się spotyka

ze sytuacją, która dziecko

owego człeka spotyka

i w człowieku wnet się budzą

różne nieładne pomysły

jak by się tu zrewanżować

w sposób nawet i nieczysty

nie ukrywam, że koncepcji

mi przez głowę przeszło kilka

jak wilkowi by pokazać

że nosić mogą i wilka

wiedząc dobrze, że pisanie

na emocje mi pomaga

siadłem pisać i powoli

wraca spokój i rozwaga

więc ogłaszam wszem i wobec

ale nie na temat baru

ni kawiarni we Warszawie

nie będzie złego pi aru

jeśli byście pomóc mogli

znaleźć robotę na lipiec

od kulinariów blogerce (*)

to wam ona może wypiec

jakąś bardzo zgrabną tartę

albo inne coś w podzięce

kończę pisać, publikuję

bo już nie wymyślę więcej

 

(*) http://masterofrdisaster.blogspot.com/