kelner

taki kelner to ma klawo

w sumie tylko żarcie nosi

nie gotuje i nie zmywa

słucha o co klient prosi

może to jest właśnie droga

ściśle dla mnie wymyślona?

już bym sprawdził, lecz na szczęście

tak mi powiedziała żona:

to zajęcie, niewątpliwie

wcale nie jest bardzo głupie

ale jak cię znam mój miły

to pośliźniesz się na zupie

wszak ty nawet nie potrafisz

cztery metry ponieść kubka

żeby nic się nie rozlało

a co będzie kiedy zupka

cebulowa, albo inna

wlana będzie aż po wrąbek

moim zdaniem starczy tydzień

żebyś stracił chłopie ząbek

odpuściłem więc napiwki

strój służbowy, tańsze żarcie

smutne tylko, że bez próby

że od razu tak, na starcie

nowy projekt: zawody

lat czterdzieści ponad temu

moja ulubiona ciotka

powiedziała, że strażakiem

będę pewnie, koniec, kropka

nie strażakiem! ja tak nie chcę!

przerażony zawołałem

na myśl samą o drabinie

(bo się wysokości bałem)

kim więc będziesz? ciocia rzekła

to jest sprawa ważna wielce

twoja przyszłość i ten tego

życia w ręce trzeba lejce…

trudny wybór, co powiedzieć

na bank przecież mógłbym przysiąc

że zawodów na tym świecie

pewnie więcej jest niż tysiąc

zawsze byłem grzecznym chłopcem

siadłem z boczku na dywanie

ciocia pyta, więc odpowiem

i zacząłem rozważanie

siedzę w sumie tak do dzisiaj

i to pachnie i to nęci

to obejrzę, to spróbuję

to mnie bawi, to nie kręci

ciotki dawno z nami nie ma

bo nogami, hm… do przodu

a ja szukam, ciągle szukam

odpowiedniego zawodu

może wy mi pomożecie

cni panowie, miłe panie

w analizie za i przeciw

zaraz zacznę wyliczanie

finito!

hurra z hipem i bez hipu

ale szybko minął rok

koniec cyklu z imionami

pora na następny krok

trzy sześć osiem limeryków

ani więcej ani mniej

hurra z hipem i bez hipu

i na zakończenie hej!