kto nigdy nie pił bez cukru kawy
ten sobie wcale nie zdaje sprawy
blog rymowany
kto nigdy nie pił bez cukru kawy
ten sobie wcale nie zdaje sprawy
gleboznawca, z gleboznawcą
nawet kiedy są po pracy
wciąż o glebach rozmawiają
bo nie potrafią inaczej
o rędzinach, czarnoziemach,
regurach, smonicach, madach
tak się dzieje regularnie,
ja nie mówię o napadach
o atakach wyjątkowych
sporach o klasyfikacje
(płowe, czy cynamonowe?)
w których każdy ma swą rację
fakt, że trochę tu się zgrywam
i maskuję swą niewiedzę
w kwestii gleb, ale po prostu
tak głęboko w nich nie siedzę
kto nigdy nie pił śmietany z dzbanka
ten nie pojeździ w sierpniu na sankach
kto nigdy nie biegł do przodu bokiem
nie będzie umiał być obibokiem
tak myślę, co by tutaj napisać
by nie rozdrażnić czasem fryzjera
bo fryzjer kiedy bardzo nie w sosie
może znienacka ostrzyc do zera
pal jeszcze licho, gdy całą głowę
co, kiedy w nerwach taki biedaczek
rach-ciach maszynką z warkotem groźnym
wystrzyże tylko meridian-szlaczek?
a więc fryzjerze, piszę jak umiem
moc słów serdecznych o trudzie twoim
bolących nogach (bo chyba bolą,
kiedy się w pracy bez przerwy stoi)
o twych zmaganiach z tępą golarką,
szczotką, suszarką oraz grzebieniem
i odżywkami, szamponem, żelem
farbami (więcej już nie wymienię)
cóż jeśli mimo intencji szczerych
z mego powodu kiepsko się czujesz
gól, strzyż, na zero, albo na siedem
bardzo się raczej nie napracujesz
kto nigdy muszek w słoik nie łapał
ten w nocy będzie okropnie chrapał