bibliotekarz

co by robił bibliotekarz

gdyby wszyscy czytelnicy

odnosili książki na czas?

czy by siedział po próżnicy?

gdyby jeszcze każdy chętny

tom odstawiał skąd go brał

czy by wtedy bibliotekarz

do roboty wciąż coś miał?

gdyby każda jedna książka

była obłożona ślicznie

czym by wtedy bibliotekarz

miał zajmować się praktycznie?

biofizyk

jak mnie informują źródła

to jest zawód z pogranicza

dziedzin różnych, co oznacza

że to tu, to tam pożycza

stąd narzędzie, stąd pojęcie,

albo zgrabną hipotezę,

a kiedy coś nie pasuje

własną buduje protezę

bada procesy życiowe

mierzy siły oraz ruchy

prądy mierzy – słowo daję

takie mnie dochodzą słuchy

długo by się rozpisywać

profesja nie jest banalna,

nie wąska, ograniczona,

lecz multidyscyplinarna

zgrzewacz

zgrzewacz zgrzewa – co tu dodać –

sprawa w sumie oczywista,

lecz wyjaśnię w kilku słowach

żeby sprawa była czysta

że nim zgrzeje, zrobić musi

wcześniej jeszcze parę rzeczy

(wiem – niektórzy już marudzą

jak to rzeczywistość skrzeczy)

czasem przygiąć, czasem przyciąć

i pomysłowością błysnąć,

zanim w końcu dane będzie

rozgrzać i mocno docisnąć

świątecznie

spoglądam na śnieg przez okno

i nastrajam się świątecznie

i rozmrażam senne słowa

by pozdrowić Was serdecznie

życzę Wam dużo spokoju

by Wam zaświeciło słonko

by nie była droga śliska

gdy pójdziecie ze święconką

by baranki nie pomarzły

żeby rozgrzał się mazurek

żeby zdrowo, żeby smacznie

by z nas nie wyłaził gburek;

jak kto lubi, niech go smakiem

swoim cieszy marakuja

jak nie lubi – no to jabłko;

wesołego Alleluja