statystyk

i znów wspomnę lata młode

ot, miejscowość podwarszawska

koleżanek wokół wiele

a jedna bardzo ciekawska 

proszę, źle mnie nie zrozumcie

nie idzie o żadne plotki

kto i z kim się pocałował

ani kto utopił kotki 

a jeżeli te tematy

lądowały na tapecie

to w ujęciu syntetycznym;

zaraz wszystko zrozumiecie 

jeśli idzie o uściski

i buziaki, to istotne

było dla mej koleżanki

czy całusy wielokrotne 

przeważały liczbę cmoknięć

wycmokanych tak z ukradka

a z kotkami, to płeć kotków

chciała poznać ma sąsiadka 

nasze drogi się rozeszły

znaczy – me i koleżanki

w sumie nic nadzwyczajnego

zwykłe życia układanki 

gdy przypadkiem ją spotkałem

wypiliśmy małą kawkę

w miejscu bardzo sympatycznym

z widokiem na młodą trawkę 

cóż, ciekawość jej nie przeszła

i w niecałe pół godziny

wyciągnęła ze mnie wszystko

od roboty, do rodziny 

ja niestety się nie mogę

pochwalić równym wynikiem

ale czy to wstyd? przegrałem

z zawodowym statystykiem (*)

 

___

 

(*)
może nawet bym się starał
być poprawnym politycznie
ale, w sumie, czy wypadam
bardzo źle? tak statystycznie?

plecionkarz

gdy przy stole raz siedziałem

jeden knypek wśród dorosłych

(pory roku nie pamiętam

pewnie na początku wiosny) 

duma tak mnie rozpierała –

dookoła wszyscy duzi

a ja mogłem razem z nimi

mimo bardzo młodej buzi 

i uwagi nikt nie zwracał

nikt nie mówił gili-gili

rozmawiali tak po prostu

i w ogóle byli mili 

a rzecz działa się po mojej

słynnej już z ciocią rozmowie

na temat mego zawodu

i pomysłów co mam w głowie 

temat wrócił niespodzianie

przypomnieli o mnie sobie

oczy we mnie powlepiali

nagle cicho jak we grobie 

się zrobiło – prawdę mówiąc

może nawet nie tak nagle

(dzięki z pyskiem rozdziawionym

podpowiadający diable) 

ciotka bowiem znów spytała

czy odkryłem powołanie;

co dokładnie powiedziałem

tajemnicą pozostanie 

dość, że prawa me nabyte

do siedzenia wśród dorosłych

diabły te od podpowiedzi

z radością dziką poniosły 

ale skąd to miałem wiedzieć

że przy stole się nie plecie

ale mądrze się rozmawia

i wciąż nie wiem – a wy wiecie?

stylista

są sytuacje takie, w których

ludzie myślą o wyglądzie

bardziej niż w domu zaciszu

lub w Egipcie na wielbłądzie 

bardzo często to myślenie

stąd się człowiekowi bierze

że człek sobie zaplanuje

gdzieś w obiektyw wpaść kamerze 

albo kiedy człowiekowi

zależy jakoś szczególnie

by wyglądać bardzo hardo

lub przeciwnie – ciut potulnie 

żeby być bardziej zalotną

lub bardziej pociągającą

albo się po prostu zmienić

i poczuć ekscytująco 

gdy człowiekowi zależy

(sprawa w sumie oczywista)

na zmianie swego wyglądu

to pomoże mu stylista

zegarmistrz

wiele jest na świecie rzemiosł

i ogromna większość – tuszę

pod płaszczem umiejętności

skrywa pasję oraz duszę 

ale nawet gdyby jednak

płonna była ma nadzieja

to znam zawód jeden, który

przypomina czarodzieja 

maga, który w martwe rzeczy

potrafi wprowadzić ducha

(co pod nosem tik-tak mruczy

nawet kiedy nikt nie słucha) 

wiem, to nie jest nic nowego

co drugi mi rację przyzna

że jest coś tajemniczego

w precyzyjnych mechanizmach 

bo choć można tryb po trybie

wyrozumieć co z czym trybi

to gdy przyjrzeć się całości

swym działaniem całość zdziwi 

wiele jest na świecie rzemiosł

jeszcze raz temat poruszę

nawet jeśli nie ich większość

to niektóre mają duszę

szewc naprawiacz

jest to sprawa oczywista

nawet dziecko wie, że buty

bardzo ważne są dla człeka

bez nich człek chodziłby struty 

raniłby człek człapiąc stopy

raz paluchy, a raz pięty

dzięki czemu, w skrócie mówiąc,

nie byłby człek wniebowzięty 

zimno człeku by też było

w czasie, kiedy chłód na dworze

a po deszczu, albo śniegu

to by było jeszcze gorzej 

nic dziwnego więc, że buty

towarzyszą nam od wieków

i nikt dzisiaj już nie zliczy

ile wymieniono fleków 

ile nosków i podeszew

i obcasów i futrówek

i języków i zapiętków

i obłożyn i zelówek 

a za każdą z w/w wymian

stoi… wróć: na zydlu siedzi

szewc naprawiacz, który z butem

każdym jednym się nabiedzi 

czasem krócej, czasem dłużej

nieraz nawet dwa tygodnie

żeby but człekowi służył

i żeby było wygodnie